Home Artykuły Najgorszy film SF w historii kina i scjentolodzy? Te kulisy Was zadziwią

Najgorszy film SF w historii kina i scjentolodzy? Te kulisy Was zadziwią

Najgorszy film SF w historii kina i scjentolodzy? Te kulisy Was zadziwią

Bitwa o Ziemię uznawany jest za najgorszy film SF w historii kina. Mało jednak osób wie, że całość to… manifest religijny scjentologów. Sprawdźcie niecodzienne kulisy.

Najgorszy film w historii kina? Wór nagród!

Film science fiction z 2000 roku był zły w bardzo wielu aspektach. Niedorzeczny scenariusz, straszne aktorstwo, kiczowate kostiumy, fatalne efekty specjalne… Ciężko uwierzyć, że coś takiego ujrzało światło dziennie.

Złote Maliny być może nie są wyznacznikiem ostatecznym (bo ciężko uwierzyć, że nominację na swoim koncie ma chociażby Stanley Kubrick), tak w tym przypadku – wszystko się zgadza. Bitwa o Ziemię otrzymała w 2000 roku 7 Złotych Malin, zaś w 2005 roku film został uznany jako najgorszy dramat w 25-letniej historii Złotych Malin. To nie koniec. W 2010 roku produkcja SF zdobyła zaszczytne miano NAJGORSZEGO FILMU DEKADY.

Mistrzowskie przeprosiny scenarzysty

Najgorszy film SF Scjentolodzy
Fot. materiały prasowe

Scenarzysta J.D. Shapiro oficjalnie wszystkich przeprosił za film na łamach New York Post:

„Ten film miał wyglądać nieco inaczej. Przecież nie planowałem stworzenia czegoś, co wygląda jak katastrofa kolejowa. Chociaż nie, w sumie ludzie chcą oglądać katastrofy kolejowe, więc nie mogę porównywać do nich mojego filmu. Z początku scenariusz wszystkim się podobał. Szefowi MGM, Mike’owi Marcusowi, i Johnowi Travolcie, który nazwał go „Listą Schindlera gatunku science-fiction”.

Był zupełnie inny, niż to, co potem zobaczyłem na ekranie. Mroczny, naturalistyczny. Postacie były wyraziste i złożone. W moim scenariuszu nie było zwolnionego tempa w każdej scenie, tandetnych dialogów, obcych w buciorach w stylu KISS, a bohaterowie nie nosili peruk a’la Bob Marley. Niestety, wyszło na to, że napisałem najbardziej syfiasty film wszech czasów. Wybaczcie.”

Bitwa o Ziemię i scjentolodzy?

Najgorszy film SF Scjentolodzy
Fot. materiały prasowe

Za tym wszystkim kryje się jednak ciekawa historia związana z kontrowersyjną religią scjentologów. Wśród jej wyznawców jest wiele hollywoodzkich gwiazd – w tym Tom Cruise czy chociażby John Travolta – odtwórca arcyłotra w filmie Bitwa o Ziemię.

Jak się okazuje, film jest adaptacją powieści  L. Rona Hubbarda – założyciela kościoła scjentologicznego. To swego rodzaju manifest religijny osadzony w konwencji science fiction. Nie dziwi więc, że John Travolta przez lata zabiegał o to, by doszło do ekranizacji.




Dokumentalny film HBO Going Clear opowiadający o scjentologii, przedstawił mroczne kulisy tego, jak działa ta tajemnicza organizacja. By film mógł się pojawić w takiej, a nie innej wersji, HBO zatrudniło 160 prawników, którzy byli przygotowani na działania ze strony organizacji religijnej chcącej zablokować premierę. Co znajdziemy w środku? Polecamy Wam ten artykuł.  Twórcy w filmie starają się między innymi udowodnić, że John Travolta jest jedną z marionetek scjentologów. Stał się on pierwszym rzecznikiem Kościoła scjentologicznego ze świata filmu.

Scjentolodzy kontra box office

Najgorszy film SF Scjentolodzy
Fot. materiały prasowe

Bitwa o Ziemię miała w pierwszej kolejności być frekwencyjnym sukcesem. Spodziewano się bardzo dobrych wyników w box office. Film jednak dostał miażdżące recenzje i mimo wysokiego budżetu jak na tamte czasy (73 mln dolarów), wpływy były bardzo małe – 21 mln dolarów. Koszty produkcji się nie zwróciły, zaś film okazał się totalną klapą. Co się wydarzyło później – wszyscy już wiedzą.

ON chciał po prostu poznać ładne kobiety…

Najgorszy film SF Scjentolodzy
Fot. materiały prasowe

Kulisy zatrudnienia scenarzysty również są intrygujące. w jednej z gazet J.D. Shapiro przeczytał, że w Celebrity Center (scjentologiczne centra dla celebrytów) można spotkać fajne kobiety. Na miejscu poznał Karen Hollander, prezes centrum, z którą złapał kontakt i od słowa do słowa – został zatrudniony do napisania scenariusza Bitwy o Ziemię. W to wszystko włączył się John Travolta, który zaczął nanosić wiele poprawek. Te nie spodobały się scenarzyście – został więc zwolniony. Nie mógł także pojawić się na liście płac pod pseudonimem. Dlatego też nie miał skrupułów, by przeprosić widzów na łamach New York Post w taki, a nie inny sposób.

Bitwa o scjentologów

Nic dziwnego, że Bitwa o Ziemię nie zauroczyła widzów – scenariusz w dużej mierze jest fatalny, gdyż promuje nauki Hubbarda, które brzmią dla większości ludzi dość kiczowato. Gdy zechcecie już zasiąść do filmu (szaleńcy!), to miejcie na uwadze tę historię. Seans przez to będzie znacznie ciekawszy.



  • Kamil Ro. Dzióbek

    Oglądałem, podobał mi się.

    • gvfdsvg

      Mi również, nie rozumiem tego najazdu na ten film.
      Ze strony fabuły był bardzo dobry, rozsądna historia inwazji którą (w przeciwieństwie do typowych amerykańskich HUUURA dnie niepodległości) tym razem przegrywamy. I rebelii która udaje się, bo mamy zakładnika (normalnie imperium by nas, jedną małą planetkę, zmiotło).
      Oczywiście było parę dziur, np nauka pilotowania myśliwca w kilka dni) ale każdy film ma podobne.
      Jedyne minusy to faktycznie wygląd postacie(kiczowaty, jak w filmach tv) i dobór aktorów oraz scenografie ale meritum filmu było bardzo dobre.