Home Newsy Boba Fett dostanie swój film. Kto reżyserem? Bardzo ciekawy wybór

Boba Fett dostanie swój film. Kto reżyserem? Bardzo ciekawy wybór

Boba Fett dostanie swój film. Kto reżyserem? Bardzo ciekawy wybór

Wszystko wskazuje na to, że kolejnym filmem z cyklu Gwiezdne Wojny – Historie będzie produkcja poświęcona Boba Fettcie. Fani Star Wars będą zadowoleni!

Informacja nie została potwierdzona przez koncern Walta Disneya, także – na dzień dzisiejszy – należy potraktować ją z dozą dystansu. Jak donosi portal The Hollywood Reporter, James Mangold wystartuje w odległą galaktyki, by zrealizować tam solową produkcję poświęconą Boba Fettowi. Postać ikonicznego łowcy nagród zadebiutowała w Imperium kontratakuje, by później powrócić w kolejnej części sagi (tam również ginie). Co ciekawe, pierwotnie antybohater pojawił się jako zabawkowa figurka, dołączona do zestawu z oryginalną ekipą Nowej nadziei. W tym miejscu pojawia się jednak zasadnicze pytanie: miłośnicy Gwiezdnych Wojen nie wydali się szczególnie zainteresowani produkcją o Hanie Solo – czy film poświęcony przygodom Boba Fetty posiada zatem jakiekolwiek racje bytu? Jak najbardziej!

Powstanie film o Boba Fettcie. Jakie są moje oczekiwania?





Sylwetka Hana Solo została rozwinięta na przestrzeni czterech filmów – widzowie poznali jego charakter oraz sposób funkcjonowania w wielu spontanicznych sytuacjach. Postać przeszła przy tym gigantyczną przemianę pomiędzy Epizodem IV a VI. Autonomiczny film, poświęcony młodości bohatera, który dokładnie dziś (25 maja) trafia na ekrany polskich, faktycznie wydaje się w tym wypadku zbędny. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku Boby Fetta. To postać odgrywająca w filmach marginalną, wręcz trzecioplanową rolę. Owszem, George Lucas próbował pogłębić życiorys antybohatera w niechlubnej trylogii prequeli, jednak wolałbym nie wracać do tego beznadziejnego wątku. Równocześnie Boba Fett związany jest z intrygującą grupą łowców nagród. To właśnie ten – nielegalny – fragment gwiezdnego uniwersum mogłoby eksplorować ogłoszone widowisko.

Pomysł wydaje się szczególnie intrygujący, jeśli weźmie się pod uwagę brudny i chropowaty ton Łotra 1. Historia grupy łowców nagród lub samego Boba Fetta mogłaby zostać ucharakteryzowana na równie niewygodne kino, tym razem osadzone w konwencji spaghetti westernu. Omawiana postać stanowiłaby odpowiedni komiksowego Jonaha Hexa z wydawnictwa DC – brutalnego wędrowca, wykonującego dobrze płatne zadania w bardzo radykalny sposób. W filmach z franczyzy Star Wars czy komiksach z nowego kanonu widzimy Boba Fetta na usługach Imperium. Byłby to zatem pierwszy film z uniwersum Gwiezdnych Wojen, skupiony na postaci walczącej z Rebelią. To czyni z niego o wiele większą atrakcję, niż historia dorastania Hana Solo.

Równocześnie nie ukrywam, że z trzech kolejnych projektów cyklu Gwiezdne Wojny – Historie (tytuł opowiadający o Yodzie, Obi-Wanie Kenowi lub Boba Fettcie), to właśnie produkcja poświęcona mistrzowi Anakina Skywalkera wywołuje u mnie największy rumieniec. Oby również doszła do skutku.

James Mangold to dobry wybór 




Szczegóły filmu pozostają nieznane. Wiadomo, że na stanowisku reżysera i scenarzysty zasiądzie James Mangold, wcześniej odpowiedzialny za Logana: Wolverine’a. Reżyser dobrze radzi sobie z projektami, przy których dostaje wolną rękę twórczą. Tak było w przypadku ostatniej odsłony przygód ikonicznego Mutanta, dostosowanej do dorosłego odbiorcy. Początkowo studio 2oth Century Fox nie chciało przyznać filmowi kategorii wiekowej R. Dopiero Hugh Jackman musiał zrzec się części swojej gaży, by widowisko otrzymało zielone światło. Wcześniej – pod ścisłym nadzorem wytwórni – Mangold zrealizował średnio przyjętego Wolverine’a. Tutaj pojawia się zasadniczy problem: włodarze studia Walt Disney nie lubią autorskiego panoszenia się na planie, o czym przekonał się Phil Lord i Chris Miller przy okazji prac nad Hanem Solo.

Tytuł poświęcony Boba Fettcie mógłby również doczekać się kategorii wiekowej R. Niestety, Disney realizuje politykę prorodzinną, zatem podobne widowiska nie mają racji bytu. Zwłaszcza, że tytuł może nawiązywać do przygód Hana Solo w młodości, a te otrzymały przecież PG-13. Nowy odtwórca gwiezdnego kowboja, Alden Ehrenreich, podpisał kontrakt ze studiem na trzy filmy, także jego obecność w potencjalnym Boba Fett. Gwiezdne Wojny – Historie wydaje się jak najbardziej możliwa. Tym bardziej, że obaj bohaterowie wywodzą się z przestępczych zakamarków uniwersum.

ZOBACZ TAKŻE: Łotr 1: która to cześć, czy to Gwiezdne wojny, dlaczego taki tytuł?

banner