Home Newsy Jodie Foster vs. James Gunn – wojna bez granic w sprawie kina blockbusterowego

Jodie Foster vs. James Gunn – wojna bez granic w sprawie kina blockbusterowego

Jodie Foster vs. James Gunn – wojna bez granic w sprawie kina blockbusterowego

W mediach zawrzało, gdy słynna aktorka i reżyserka, Jodie Foster, skrytykowała współczesne kino rozrywkowe. W jej wypowiedzi najbardziej oberwało się produkcjom superbohaterskim. Twórca Strażników Galaktyki nie pozostał obojętny i odpowiedział na jej komentarz.

Na dniach doszło do otwartej konfrontacji dwóch skrajnych środowisk twórców z Hollywoodu. W jednym narożniku stanęła Jodie Foster, znana z udziału w ambitnych amerykańskich produkcjach. Sama coraz częściej pojawia się również po drugiej stronie kamery. Aktorka i reżyserka skrytykowała współczesny rynek wysokobudżetowych widowisk.

Jej ideologicznym przeciwnikiem został James Gunn, którego Strażnicy Galaktyki okrzyknięci zostali mianem jednej z najlepszych odsłon kinowego uniwersum Marvela.

jodie foster, james gunn, wojna, kino, superbohater
kadr z filmu “Milczenie owiec”

“NIE CHCĘ TWORZYĆ KINA SUPERBOHATERSKIEGO ZA 200 MLN $”

Jodie Foster po raz pierwszy pojawiła się na małym ekranie już w 1969 roku. Wtedy zagrała w dwóch serialach: The Doris Day Show oraz Julia. Pierwszym ważnym angażem aktorki stała się propozycja zagrania w Taksówkarzu Martina Scorsese w 1976 roku. Prawdziwą i niepodważalną sławę zapewnił jej udział w Milczeniu owiec – ambitny thriller psychologiczny na zawsze wpisał jej nazwisko w poczet hollywoodzkich gwiazd.

Od pewnego czasu Foster sama zaczęła realizować swoje widowiska oraz odcinki seriali (m.in. epizod “Arkangel” w 4. sezonie Czarnego lustra).




Po pięciu dekadach czynnego udziału w rozwijaniu światowej kinematografii, postanowiła zabrać głos w sprawie współczesnego kina blockbusterowego:

Chodzenie do kina przypomina dziś uczęszczanie do parków rozrywki. Koncerny produkują zły kontent aby trafić do jak największej grupy odbiorców oraz akcjonariuszy. Z tym jest, jak ze szczelinowaniem hydraulicznym – początkowo opłaca się, potem zdajesz sobie sprawę, że dewastujesz Ziemię. To niszczy nawyki amerykańskich kinomanów, ostatecznie wpływając też na resztę świata. Nie chcę tworzyć kina superbohaterskiego za 200 mln $!

Ekologiczne porównanie wskazywało na proces technologiczny, zwiększający wydajność odwiertu. Dziś budzi on wiele kontrowersji – m.in. zużywa pokłady słodkich wód i zanieczyszcza zbiorniki wód gruntowych i powierzchniowych.

Później twórczyni przedstawiła swoją wizję kina rozrywkowego: jej zdaniem bohaterowie powinni posiadać wiarygodną i złożoną naturę psychologiczną.

Podejście Foster do współczesnych trendów popkultury z miejsca musiało przysporzyć jej wielu wrogów.

jodie foster, james gunn, wojna, kino, superbohater
James Gunn na planie Strażników Galaktyki / fot. Marvel Studios

“FOSTER PATRZY NA KINO W SPOSÓB NIECO STAROŚWIECKI”

Swoje zdanie w tej sprawie wyraził James Gunn. Twórca zakorzenił się w świadomości masowego odbiorcy za sprawą realizacji dwóch części Strażników Galaktyki (stworzy również trzecią odsłonę serii). Wcześniej napisał scenariusz m.in. do Scooby’ego Doo 2: Potworów na gigancie, Świtu żywych trupów z 2004 roku oraz dosadnego kina klasy B, The Belko Experiment.

Myślę, że Foster patrzy na kino w sposób nieco staroświecki – jej zdaniem blockbuster nie może skłaniać do refleksji. Często tak się dzieje, jednak nie zawsze. Nie jest odosobniona w takim przekonaniu – równocześnie nie jest ono bezpodstawne. Większość kinowych franczyz faktycznie nie posiada duszy – to one zagrażają dalszemu rozwojowi kinematografii. Nie dzieje się tak zawsze.

Aby kino przetrwało, filmy musza posiadać wizję twórczą i szczery wkład. Niektórzy z nas wolą iść na łatwiznę. Osobiście, najbardziej kręci mnie w tej pracy realizowanie innowacyjnych widowisk – ludzkich i przemyślanych.




Będę szczery, przynajmniej wobec cytatu Foster: wydaje mi się, że odbiera ona proces realizacji filmu z bardzo prywatnej perspektywy. W tym aspekcie dotyczy on subiektywnego rozwoju Foster. Podobnie jest ze mną, jednak to zaledwie ułamek rzeczy, które składają się na tworzenie filmów. Wydawanie milionów dolarów na widowisko prowadzi do czegoś innego – do komunikacji. Doceniam Foster i szanuję to, co zrobiła dla świata kinematografii. Rozumiem jej sposób postrzegania Hollywoodu.

A jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie? Jesteście team Foster czy bliżej Wam do teamu Gunna?

ZOBACZ TAKŻE: Czy to będą najbardziej kasowe filmy 2018 roku? Wiadomo, kto rządzi…

banner