Home Newsy Jurassic World: Upadłe królestwo ocenzurowany. Ukryto orientację seksualną jednej z bohaterek

Jurassic World: Upadłe królestwo ocenzurowany. Ukryto orientację seksualną jednej z bohaterek

Jurassic World: Upadłe królestwo ocenzurowany. Ukryto orientację seksualną jednej z bohaterek

Pomimo dużej otwartości Hollywoodu na mniejszości narodowe oraz seksualne, niektóre widowiska komercyjne zostają drastycznie ocenzurowane. Tak było przy okazji Jurassic World: Upadłe królestwo. Twórcy zdecydowali się ukryć homoseksualną orientację jednej z bohaterek.

Ostatnia dekada kina znacznie przesunęła granice ogólnie uznawanej tolerancji. Po głośnym bojkocie Ceremonii rozdania Oscarów w 2016 roku, środowiska filmowe otwarły się na czarnoskórą społeczność w branży. Ich największym sukcesem okazała się Czarna Pantera – widowisko, które nie tylko przedstawia pierwszego kinowego superbohatera z Afryki, ale także próbuje nakreślić plemienny charakter kultury wskazanej części społeczeństwa. Z drugiej strony koncern Walta Disneya skutecznie wkupuje się w łaski środowisk LGBTQ. Niestety jednak, na tym polu wciąż jest odpowiednio zachowawczy, by nie obrazić mniej liberalnych odbiorców filmów. Nadal nie wiadomo, czy Elza z Krainy Lodu nie okaże się pierwszą homoseksualną księżniczką. Piękna i Bestia również posiadała postać geja, lecz ten funkcjonował bardziej w komediowym charakterze, zepchnięty gdzieś na trzeci plan. Nawet Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi miały wprowadzić homoseksualną wiceadmirał Holdo – ta faktycznie okazała się lesbijką, niestety dowiedzieli się o tym wyłącznie czytelnicy literackiego, rozszerzonego uniwersum Star Wars. Twórcy blockbusterów wycinają nawet odważne coming out z fabuły produkcji, jak miało to miejsce przy okazji debiutującego na ekranach kin Jurassic World 2.

“Uważam, że to obleśne, ale poszłabym na to…”





Piąta odsłona jurajskiej franczyzy zbiera mieszane opinie. Sam nie pozostawiłem na niej suchej nitki – idąc na film oczekiwałem niewymagającej rozrywki w krainie gigantycznych gadów. W zamian otrzymałem ciężkostrawny bełkot twórców, którzy z jednej strony próbowali nakreślić manifest polityczny skierowany w stronę rządów radykalnej prawicy, z drugiej – zrobili z serii gotycki horror o dinozaurach przypominających potwora Frankensteina. Wszystko podane w ramach chaotycznej jazdy na maksa. Tylko tyranozaur reprezentował oryginalnego ducha serii. Dzisiejszy dzień zgotował mi kolejny powód, by jeszcze bardziej znienawidzić film.

Daniella Pineda, wcielająca się w Dr Zię Rodriguez, w wywiadzie udzielonym portalowi Yahoo! Entertainment opowiedziała, że scenariusz filmu początkowo zawierał scenę, w której Owen (Chris Pratt) i Zia (Daniella Pineda) poświęcają chwilę na pogawędkę i poznanie się bliżej. Aktorka opisała ten fragment w następujących słowach:

Patrzę na Chrisa i mówię coś w stylu: “Taaaak… Kwadratowa szczęka, dobra struktura kości, duży wzrost, mięśnie. Nie mam w zwyczaju chodzenia na randki z mężczyznami, jednak gdybym to robiła, ty byłbyś mój. Uważam, że to obleśne, ale poszłabym na to…”. Wiecie, to całkiem zabawne. Patrzę na Chrisa Pratta – najprzystojniejszego mężczyznę na Ziemi – i mówię: “Uważam, że to obleśne, ale poszłabym na to…”. Podobało mi się również, że scena choć w minimalnym stopniu dawała wgląd w moją postać. Niestety, została wycięta.

Ludziki-kukiełki zamiast pełnoprawnych bohaterów

Podobno reżyser filmu, J.A. Bayona, stwierdził, że scena nie ma znaczenia dla reszty fabuły i w dodatku zniekształca wizerunek Dr Zii. Decyzja wydaje się dziwna, zwłaszcza iż padła z ust twórcy Siedmiu minut po północy – znakomitego blockbustera oferujące wgląd wgłąb psychiki małego chłopca, targanego bolesnym doświadczeniem z przeszłości. Najwyraźniej przy okazji Jurassic World 2 Bayona wolał skupić się na spektakularnych rozróbach ze zmutowanymi dinozaurami i gotyckimi lokacjami w roli głównej. Charakter postaci został zepchnięty na dalszy plan, a widz obcował przez 2 godziny z mizernymi ludzikami-kukiełkami, krzyczącymi głośno i uciekającymi szybko.

ZOBACZ TAKŻE: Jurassic World: Upadłe królestwo – recenzja filmu. Dinozaury jak Frankenstein?

banner