Home Newsy Kevin Spacey na cenzurowanym. Ale to co zrobił TVN, to jakiś absurd

Kevin Spacey na cenzurowanym. Ale to co zrobił TVN, to jakiś absurd

Kevin Spacey na cenzurowanym. Ale to co zrobił TVN, to jakiś absurd

Co zrobiło TVN, to do jasnej ciasnej nie wiemy. Rozumiemy, że Kevin Spacey jest na cenzurowanym, ale totalnie nie rozumiemy zagrania polskiej stacji telewizyjnej…

Wczoraj wieczorem w TVN pojawił się zwiastun filmu Szefowie wrogowie, w którym Kevin Spacey gra jedną z głównych ról. I o ile rozumiemy, że Netflix w swoich materiałach promocyjnych odcina się już od aktora, a Ridley Scott przemontowuje film na krótko przed premierą (aczkolwiek to zagranie wzbudza bardzo skrajne emocje), to jednak TVN popłynął chyba za mocno.

Stacja w trakcie przedstawiania aktorów, na samym końcu pokazuje Kevina Spacey, który jest określony jako Kevin S. oraz ma czarny pasek na oczach. Nie wierzycie? No to zobaczcie sami:



Czemu to miało służyć? Podkreśleniu, że aktor jest aktualnie wyklęty? Czy może to świetny pomysł marketingowców z TVN, w myśl zasady – „nie ważne jak mówią, byle mówili”? Wystarczyło w montażu po prostu go wyciąć, jeśli nie chcieli promować filmu jego nazwiskiem i po kłopocie. Naprawdę, nie jesteśmy w stanie tego pojąć. Chyba że to jakiś hołd dla grupy Monty Python (tak, bardzo byśmy chcieli w to wierzyć!).

Również polski dystrybutor rozesłał oficjalne oświadczenie, że nowy film, w którym miał grać Kevin Spacey, od tej chwili nie będzie już promowany tak jak dotychczas. I jesteśmy w stanie to serio zrozumieć. Ale zagrywki TVN-u – zupełnie nie rozumiemy.

ZOBACZ TAKŻE: Christian Bale to SZALENIEC. Jak on teraz wygląda?! Kolejne poświęcenie dla roli

  • Łukasz Jezierski

    Głupi marketing. Ot co. Gdyby rzeczywiście chcieli, mogliby po prostu nie puścić filmu. Ciekawe, czy rolę szefa będzie grała rozmazana plama.

banner