Home Newsy Mroczna Wieża: pierwsze recenzje. Niestety – nie jest dobrze

Mroczna Wieża: pierwsze recenzje. Niestety – nie jest dobrze

Mroczna Wieża: pierwsze recenzje. Niestety – nie jest dobrze

Pojawiły się pierwsze recenzje Mrocznej Wieży – długo wyczekiwanej ekranizacji cyklu powieściowego Stephena Kinga. Niestety, pierwsze opinie nie nastrajają optymistycznie.

Co nie spodobało się krytykom?

Mroczna Wieża, to literackie opus magnum Stephena Kinga upchnięte w siedmiu tomach. Historia jest wielowątkowa, wielowarstwowa, pełna nieszablonowych postaci. Cóż – tego raczej nie zobaczymy w filmie. Całość to luźna wariacją wydarzeń, które znają czytelnicy. Fabuła zamknięta jest w zaledwie 90 minutach. Scenariusz jest szarpany, postacie jednowymiarowe, wręcz sztampowe. Akcja pędzi na łeb, na szyję i na tym wszystkim cierpi fabuła. Wielu krytyków podkreśla, że w trakcie seansu czuło się, jakby otrzymało  serial upchnięty w jednym filmie. Świat, który w serii książkowej zachwycał, w filmie jest przedstawiony pobieżnie, bez odpowiedniej skali. Wszystko jest bardzo powierzchowne i zwyczajnie nie czuć magii pierwowzoru literackiego.

Więcej opinii znajdziecie na Rotten Tomatoes. Aktualnie dostępnych jest 20 recenzji, z czego 16 to negatywne, zaś 4 – pozytywne.

Co może być przyczyną?

Temat Mrocznej Wieży w Hollywood powracał jak bumerang. W ciągu kilku lat zmieniło się także studio odpowiedzialne za realizację. Universal Studio wycofało się z produkcji, więc za film zabrało się Media Rights Capital, które podpisało umowę o współfinansowanie z Sony Pictures. Pełną parą prace ruszyły w 2015 roku. Reżyserem został Nikolaj Arcel. Gdy ten jednak pokazał swoją pierwsza wersję filmu decydentom, Ci zaczęli zastanawiać się nad zmianą twórcy. Na to już jednak było za późno.




Od tego momentu producent Tim Rothman ze strony Sony, cały czas doglądał pracę montażystów i podsuwał swoje pomysły. Po pokazie testowym znów pojawiły się negatywne opinie – wielu widzów miało problem ze zrozumieniem zawiłości fabularnych. W to wszystko mocno wszedł inny producent wykonawczy – Ron Howard, który pracował przy Mrocznej Wieży kilka lat wcześniej.

Jakby tego było mało – doszły jeszcze dokrętki, które pochłonęły 6 mln dolarów, usunięcie 5-minutowej sceny wprowadzającej, nakręcenie nowej i przepychanki dwóch studiów nad tym, jak ma wygląda zwiastun. Wszystkie te informacje dementuje reżyser Nikolaj Arcel, który dyplomatycznie przyznał, że do takich sytuacji dochodzi, gdy współpracują ze sobą wpływowi producenci.

Czy będzie serial Mroczna Wieża?

W jaki sposób film odbierze publika – dowiemy się już niedługo (premiera w USA 4 sierpnia, w Polsce 11 sierpnia). Wiele zależy od wyników w box office. Sam twórca podchodzi mimo kiepskich pierwszych recenzji pozytywnie i zapowiada serial. Aktualnie trwają prace nad scenariuszem. Główny wątek ma być oparty na fabule znanej z 4. tomu zatytułowanego Czarnoksiężnik i kryształ.

Wybierzecie się do kin na Mroczną Wieżę?

ZOBACZ TAKŻE: Stephen King: najlepsze horrory – filmy