Home Newsy To ma być najbardziej widowiskowy film Azji? Zapowiada się OK, ale nie przesadzajmy

To ma być najbardziej widowiskowy film Azji? Zapowiada się OK, ale nie przesadzajmy

To ma być najbardziej widowiskowy film Azji? Zapowiada się OK, ale nie przesadzajmy

Powstaje produkcja SF, ogłaszana dumnym mianem najbardziej widowiskowego filmu Azji. W sieci dostępny jest już zwiastun Warriors of Future. Niestety, nie wydaje się, aby Chińczycy mieli coś szczególnie ciekawego do zaoferowania.

Warriors of Future to kino akcji i SF zrealizowane w Hong Kongu. Film jest debiutem reżyserskim Ng Yuen-fai – wcześniej artysta znany był jako twórca efektów specjalnych do historycznych widowisk z Azji. W główną rolę wcieli się Louis Koo (Zabić, żeby żyć), będący inicjatorem całego przedsięwzięcia. Prace nad filmem trwały trzy lata. Niestety, zwiastun prezentuje bardzo klasyczne kino fantastyczno-naukowe spod znaku Terminatora i Strażnika Dredda. Czy rzeczywiście Warriors of Future okażą się największym widowiskiem Azji? A może wzniosłe miano stanowi zwykły slogan reklamowy?

Zabójcze rośliny atakują Ziemię

W 2055 Ziemia systematycznie niszczona jest przez działalność człowieka, zanieczyszczenia oraz globalne ocieplenie. Jakby tego było mało, z nieba spada meteoryt, przynosząc na planetę zabójczą roślinę. Tajemnicza latorośl – nazwana przez ludzi Pandorą – niszczy wszystko na swojej drodze. Wojsko postara się ochronić Hong Kong przed morderczą rośliną. Tym samym część żołnierzy odkryje przerażający spisek.

Czytając opis Warriors of Future przypomniał mi się fragment Koszmarnych opowieści ze scenariuszem Stephena Kinga. Tam również pojawia się historia tajemniczego meteorytu, który – odbiegając od zarysu fabuły największego widowiska Azji – zamienia ludzi w rośliny. O ile jednak Koszmarne opowieści posiadały w sobie gigantyczne pokłady czarnego humoru, tak Warriors of Future wydają się zrealizowane w 100%-ach na serio. Szary, patetyczny zwiastun tylko wzmaga to niekorzystne odczucie. Szkoda, ponieważ na pierwszy rzut oka widowisku przydałyby się elementy luzu i humorystyczna swoboda.

Zobacz zwiastun Warriors of Future:

Mały budżet pozwala zrealizować ciekawe efekty specjalne

Zwiastun nie zdradza szczegółów fabuły widowiska. Podejrzewam, że materiał prezentuje pierwsze sceny filmu, w których żołnierze dopiero wyruszają na niebezpieczną misję. Pandora budzi przerażenie wśród walczących. Ostatnie ujęcie w zwiastunie zaaranżowane jest niemal jak atak Xenomorpha w kultowej serii Obcego. Czy widowisko będzie łączyło w sobie elementy horroru? Nie miałbym nic przeciwko – zwłaszcza, że rośliny rzadko kiedy stają się potencjalnymi antagonistami w kinie (sam przywołać mogę jedynie wspomniane Koszmarne opowieści oraz Ruiny z 2008 roku).

Zwiastun nie ujawnia również szczegółów spisku, który ujrzy światło dzienne w miarę rozwoju fabuły Warriors of Future. Możliwe, że ma on związek z procesem niszczenia Ziemi – nieprzypadkowo w opisie filmu znalazła się wzmianka o charakterze ekologicznym.

Z drugiej strony „największe widowisko Azji” kosztuje 56 mln $. To niewielka kwota, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę blockbustery powstałe w Hollywood. Takim budżetem mógł pochwalić się w zeszłym roku kameralny Life (58 mln $). Inne tytuły SF, realizowane na znacznie większą skalę, kosztowały odpowiednio dużo „zielonych” – Blade Runner 2049 pochłonął 150 mln $, podobnie jak Pacific Rim: Rebelia. Nawet koszta realizacji aktorskiego Ghost in the Shell wyniosły 110 mln $. Co ciekawe, pomimo niskiego budżetu, Warriors of Future nie odstają wizualnie od widowisk zza wielkiej wody (przynajmniej jeśli weźmie się pod uwagę sceny zaprezentowane w zwiastunie). Skoro jednak stanowisko reżysera zajął spec od efektów specjalnych, produkcja powinna wywoływać piorunujące wrażenie.

Premiera najbardziej widowiskowego filmu Azji zaplanowana została na 2019 rok.

ZOBACZ TAKŻE: Najlepsze horrory science fiction
  • Irek Puto

    Tajemnicza latorośl powiadacie? XDDDDDDD

banner