Home Newsy To żart? Fabułę Jasona X wyśmiał nawet ceniony aktor

To żart? Fabułę Jasona X wyśmiał nawet ceniony aktor

To żart? Fabułę Jasona X wyśmiał nawet ceniony aktor

Każda kultowa franczyza slasherów posiada swojego trupa w szafie (czasem nawet bardzo dosłownego). Leatherface został transseksualistą, Michael Myers wstąpił do sekty, a Jason… poszybował w przestrzeń kosmiczną.

W latach 90. formuła Piątku trzynastego powoli zaczęła się wyczerpywać. Widzów nużyły już kolejne odsłony franczyzy, w których morderca znad Crystal Lake uganiał się po letnim kurorcie w poszukiwaniu amoralnej młodzieży do zaszlachtowania. Dlatego w 8. części serii Jason przeniósł się na Manhattan, a w kontynuacji filmu opętywał ludzi niczym siła nieczysta z okultystycznych ghost story.

Poziom irracjonalności podniósł się niebezpiecznie wysoko przy okazji 10. odsłony serii – wtedy Jason ruszył na podbój galaktyki.

“Myślałem, że to żart”

Pomysł brzmi niedorzecznie? Cóż, pomyślał tak sam Kane Hodder. Aktor od 7. części cyklu wcielał się w zamaskowanego mordercę – nie spodziewał się jednak, w którą stronę skierowana zostanie marka:

Kiedy po raz pierwszy zaproponowali mi udział w kolejnej odsłonie cyklu, ucieszyłem się. Później dodali: “Jason trafi do kosmosu”. Parsknąłem śmiechem i zacząłem dopytywać się o faktyczną fabułę filmu. “Jason trafi do kosmosu” – powtórzyli. Myślałem, że to żart!

Dziś Jasona X można traktować wyłącznie jako guilty pleasure’owy przysmak dla koneserów gatunku.

“Über-Jason wyglądał nieźle”

Mimo wszystko Hodder postanowił bronić franczyzy, która na stałe wpisała go do krwawego panteonu gwiazd kina grozy:

Trochę obawiałem się tego pomysłu, ale pomyślałem sobie, że nie ważne gdzie Jason przebywa – ważne, aby pozostał tą samą postacią, znaną z poprzednich odsłon serii. Pomimo obecności w kosmosie, nadal jest sobą – ekstremalnie brutalnym typem, szlachtującym każdego, kto znajdzie się w zasięgu wzroku. Od normy odbiegała wyłącznie przestrzeń i scenografia. Film okazał się całkiem interesujący ze względu na swoją odmienność. Über-Jason też wyglądał nieźle.

Cóż, krwawa rzeź w odległej galaktyce przy rytmach Drowning Pool faktycznie różni się od reszty filmów serii – pytanie, czy wychodzi jej to na korzyść?

ZOBACZ TAKŻE: Najlepsze horrory 2017 roku
banner