Home Rankingi Najlepsze horrory 2016

Najlepsze horrory 2016

Najlepsze horrory 2016

Oto najlepsze horrory 2016 roku. Listę przygotowała Marta Płaza – specjalizująca się w filmach grozy. Sprawdźcie, które horrory warto zobaczyć!

Mijający rok był bardzo dobry dla horrorów, mimo że nie znalazło to odzwierciedlenia w charakterze rodzimych repertuarach kinowych. Do polskich multipleksów w tym roku dotarło stosunkowo mało horrorów. A jeszcze mniej tych naprawdę dobrych. Na szczęście, maniacy strasznych filmów nie mają powodów do narzekania.

Największym zwycięstwem mijającego roku jest dojście do głosu filmowej różnorodności. Olbrzymie studia filmowe straciły swój monopol na zawłaszczanie świadomością masowego widza. Obok wielkich blockbusterów, pojawiły się również filmy zrobione za grosze, a przy tym nieprzewidywalne, oryginalne, pomysłowe, a przede wszystkim odważne. Często prezentowały jakość, której brakowało na dość zhomogenizowanym rynku, na którym, odrobina odwagi mogła kosztować twórcę bardzo dużo.

ZOBACZ TAKŻE: Najlepsze horrory online – gdzie oglądać za darmo?

Na szczęście rynek powoli zaczyna się zmieniać, dzięki grupie młodych twórców z pomysłem na kino grozy i planem jak wepchnąć je na nowe tory. Sprawdźcie jakie horrory zobaczyć w mijającym 2016 roku i to nie tylko w polskich kinach.

ZOBACZ TAKŻE NASZE NAJLEPSZE RANKINGI:

TOP 100: najlepsze horrory i filmy grozy

TOP 50: najlepsze thrillery

TOP 50: najlepsze komedie romantyczne

TOP 10: najlepsze filmy o seksie

TOP 10: najlepsze filmy wszech czasów

Najlepsze filmy 2016 roku

Najlepsze horrory 2016

Najlepsze polskie filmy 2016

Najlepsze francuskie komedie




Oto najlepsze horrory 2016 roku:

Horrory 2016 #1

31

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Rob Zombie to prawdziwy mistrz makabry. Nie waha się sięgać w swoich filmach po ekstremalne środki, paradoksalnie osiągając dzięki nim, niezwykle spójny i atrakcyjny wizualnie efekt. W najnowszym filmie „31”, wraca do swoich bezkompromisowych, grindhouse’owskich korzeni. Więcej tutaj z „Domu 1000 trupów”, niż chociażby ostatnich „Władców Salem”, możemy więc być pewni, że rozrywka będzie wyjątkowo krwawa. Po licznych problemach, związanych z cięciami filmu, aby dostosować go do szerszej publiczności, ostateczny efekt, prezentuje się mimo wszystko wyjątkowo smacznie. Dużo tu pulpowej obskury (wliczając w to hołd złożony naziexploitation), barokowej estetyki, która o dziwo świetnie komponuje się z morzem krwi, a także smoliście czarnego poczucia humoru. Opowiadając historię grupy osób, którzy tuż przed Halloween zostają porwani i zmuszeni do udziału w wyjątkowo makabrycznej grze – Rob Zombie z pewnością wraca na salony.

Cat Sick Blues

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

W momencie kiedy wydaje Ci się, że widziałeś w kinie już wszystko, wpadasz akurat na seans takiego filmu jak „Cat Sick Blues”, który dość brutalnie uświadamia Ci w jak dużym byłeś błędzie. Jeżeli przy okazji dowiesz się, że film powstał w całości dzięki funduszom zebranym przez przypadkowych ludzi za pomocą platformy kickstarter, dochodzisz do wniosku, że świat tak naprawdę pełen jest psychopatów, zarówno wśród tych zasiadających przed kamerą, jak i później w fotelach kinowych. Australijski shocker, który w Polsce mogliśmy oglądać podczas Splat Film Festivalu w Lublinie, opowiada historię pewnego kociarza, który po stracie swojego pupila, postanawia zabić 9 kobiet, po to aby dzięki ich krwi przywrócić go do życia. Mordując w masce kota i rękawicach zrobionych na podobieństwo kocich łap sieje grozę i zniszczenie, wśród nieświadomych niczego kobiet. Śmiech, strach, zdziwienie, zgorszenie – momentami ciężko nadążyć za niezwykłą wyobraźnią twórców, którzy na prawie 2h przenoszą nas w świat najbardziej odstręczającej psychodelii.

Green room

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Green Room to muzyczna i filmowa torpeda, która nie pozostawia jeńców i do końca doprowadzi tylko największych śmiałków. Historia pewnej punkowej kapeli, która znalazła się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie, wplątując się tym samym w niezłą aferę, świetnie łączy brud, syf i zniszczenie świata przedstawionego z nieco artystycznym wyrafinowaniem. Dzięki temu sam film sprawdza się znakomicie zarówno na poziomie czysto estetycznym (sprawia po prostu mega radochę), jak i technicznym – to po prostu znakomicie zrealizowane, zagrane (nieodżałowany Anton Yelchin) oraz napisane kino. Akcja rozwija się tutaj od słowa do słowa, dzięki czemu zupełnie nie zauważamy, kiedy od punkowego koncertu przechodzimy do rozwalania młodych gardeł.

Under the Shadow

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Film Babaka Anvariego to arthouse’owskie kino grozy pełną gębą. Połechta ego zarówno miłośników kina festiwalowego jak i gatunkowego. Nie od dziś wiadomo, że dramat z horrorem może znakomicie współgrać, podkreślając i uwypuklając najlepsze strony tego drugiego. „Under the shadow” to niemalże zaangażowane kino grozy, które równie często chwyta za serce, co przyspiesza jego bicie. Rzeczywistość, płynnie miesza się tu z wyobraźnią, dając w efekcie przemyślaną i oryginalną hybrydę gatunkową.

Capture Kill Release

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Horror found footage, to dziś najbardziej niewdzięczny nurt kina grozy, który pomału zaczyna zjadać swój własny ogon. Oparty wciąż na tych samych schematach, operujący dokładnie tymi samymi środkami, liczy, że wciąż tak samo mocno jak w czasach premiery pierwszej części Blair Witch Project, będą straszyć widzów potwory wyskakujące z szafy. Historia pewnej pary, która planuje dla funu zabić człowieka (realizując całość na taśmie wideo), to najlepsze co mogło wydarzyć się temu nurtowi. „Capture Kill Release” bazując głównie na świetnym aktorstwie i intrygującym pomyśle mrozi krew w żyłach, pokazując najmroczniejszą stronę ludzkiej osobowości, która drzemie w każdym z nas, czekając jedynie na odpowiednie okoliczności (osoby?), aby wyjść na światło dzienne.

ZOBACZ TAKŻE: TOP 100: najlepsze horrory i filmy grozy

Horrory 2016 #2

Found footage 3D

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Grupa młodych filmowców postanawia nakręcić pierwszy w historii horror found footage w technice 3D! W tym celu wyruszają do oddalonego od cywilizacji domku na odludzi, który rzekomo ma być nawiedzony. Wraz z rozwojem akcji, konflikt między bohaterami coraz bardziej narasta, a tajemniczy domek zaczyna pokazywać prawdziwe „oblicze”. Film, którego jednym z producentów jest Kim Henkel (jeden ze scenarzystów oryginalnej Teksańskiej Masakry) porywa świeżym spojrzeniem nie tylko na nurt horrorów found footage, ale i całego kina grozy. Straszy i śmieszy w niebanalny sposób, przez co zupełnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć co wydarzy się w kolejnej minucie. Schemat filmu o filmie, dawno nie był pokazany w tak brawurowy sposób jak tutaj. Jeżeli dodamy do tego jeszcze liczne i świetnie zarysowane wątki autoironiczne, to możemy być pewni, że „Found Footage 3D” to rewelacyjne kino grozy, które docierać będzie zarówno do fanów klasycznego straszenia, jak i tego w nieco bardziej postmodernistycznych stylu.

K-Shop

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Fabułę brytyjskiego filmu, można podsumować jedną z najważniejszych prawd życiowych: nie wkurzaj kogoś kto serwuje Ci żarcie. Jeżeli jednak mimo wszystko jesteś pijanym ćwokiem, utrudniającym życie ciężko pracującym obywatelom, szybko możesz skończyć jako mięso do kebaba. Po krotce właśnie o tym opowiada film Dana Pringle’a. Głównym bohaterem jest Salah, obserwujący nocne życie młodych Brytyjczyków zza lady budki z kebabem. Gdy poziom wulgarnej zabawy przekracza wszelkie granice, mężczyzna postanawia rozprawić się z młodzieżą na swój wyjątkowo brutalny sposób. „K-Shop” obok „Cat Sick Blues” był jeden z najbardziej hardkorowych filmów zaprezentowanych podczas lubelskiego festiwalu horroru. Dla miłośników odjazdowej zabawy bez trzymanki to pozycja idealna. Brutalna przemoc, podana na wynos z kampowym poczuciem humoru jest wyjątkowo smakowita.

Obecność 2

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Kontynuacja wielkiego hitu z 2013 roku, była jednym z najbardziej wyczekiwanych horrorów tego roku. Reżyserem „dwójki” ponownie był James Wan – poprzeczkę postawiono więc wysoko. Trzeba było nie tylko utrzymać znakomity poziom pierwszej części, ale i zaproponować widzom coś nowego, czego nie widzieli trzy lata wcześniej. Na szczęście Wan to wyjątkowo utalentowany twórca, który kino grozy czuje znakomicie, więc i kontynuacja Obecności nie przynosi wstydu. Jest mrocznie, klimatycznie i zaskakująco. Wątki, chwyty i motywy znane z pierwszej części, przeplatane są pomysłowymi nowinkami. Mimo że charakter historii narzuca obecność(!) jump scare’ów na każdym kroku, to jednak nie mamy odczucia, że ktoś nas tu robi w konia, próbując straszyć w najbardziej oczywisty sposób.

Duma, uprzedzenie i zombie

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Film amerykańskiego twórcy, zdecydowanie nie jest tym, czym sugeruje, że jest. Mimo absurdalnego tytułu, to w gruncie rzeczy kolejna, choć nie pozbawiona wdzięku, historia miłosna osadzona w klimacie wiktoriańskiej Anglii, do której niepostrzeżenie wpleciono wątek zombie. Miłośnicy wszystkiego co brytyjskie powinni być zadowoleni. Miłośnicy kultowej powieści mogą być nieco…zaskoczeni. Wojna z zombie wyzwoliła kobiety z patriarchalnych okowów. Strzelają, walczą i biją się na równi z mężczyznami. Są odważne i pewne siebie. Zombie z kolei to bardzo stylowe, choć nie pozbawione pierwiastka mroczności stworzenia. Kto w tej eleganckiej wojnie wygra? Jedno jest pewne, zombie kino nigdy nie miało tyle uroku.

The Monster

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Film Bryana Bertino portretuje trudną relację matki z córką (obydwie role wyśmienicie zagrane) wykorzystując do tego motywy typowe dla klasycznego horroru z nieokreślonym potworem na czele (film początkowo miał nosić tytuł There are Monsters). Dużo tu ciężkiego rodzinnego dramatu, sporo też metaforycznej grozy, dzięki czemu samego potwora możemy interpretować przeróżnie. Nie ma tu wybuchowej akcji, ani wielkiego efekciarstwa, akcja rozwija się spokojnie, dając czas na przeżywanie problemów bohaterek. Tym samym reżyser odchodzi od klimatu znanego chociażby z jego debiutanckiego filmu „Nieznajomi”, gdzie sceny gore i przemoc odgrywały nadrzędną rolę. „The Monster” to kino atmosfery i dylematów moralnych, które czasami ludzi zamieniają w potwory.

ZOBACZ TAKŻE: TOP 10: najlepsze horrory science fiction

Horrory 2016 #3

Noc oczyszczenia: Czas wyboru

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Noc oczyszczenia to jedna z najbardziej oryginalnych franczyz filmowych ostatnich lat. Mimo fabularnych niedorzeczności – co zarzuca wielu, nie sposób odmówić trylogii wyreżyserowanej przez Jamesa DeMonaco olbrzymiej pomysłowości. Z każdą kolejną częścią dostajemy coraz więcej, coraz mocniej i coraz brutalniej. Noc oczyszczenia: Czas wyboru to mistrzostwo inscenizacji i estetyzacji przemocy. Kolejne ataki są coraz bardziej pomysłowe, a przede wszystkim coraz bardziej…kolorowe. Włączenie do historii wątku wyborów, w roku rzeczywistych wyborów w Ameryce, było mistrzowskim posunięciem, dzięki któremu ta część nabrała również ironicznego wydźwięku.

Nie oddychaj

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Fede Alvarez zapracował sobie na niezłą prasę już trzy lata temu, kręcąc swój pełnometrażowy debiut „Martwe zło” – będący remake’iem kultowego filmu Sama Raimiego. Po drodze zatrzymał się jeszcze przy produkcji serialu „Od zmierzchu do świtu”, po to by w tym roku zaprezentować swój kolejny film „Nie oddychaj”. Zamiast strzyg i upiorów mamy tutaj złamanego życiem starca, którego postanawia okraść banda dzieciaków. Jak łatwo się domyślić, sprawy przybiorą zupełnie nieoczekiwany obrót, będąc pretekstem do wielu trzymających w napięciu scen i rozwiązań. Dużą robotę w filmie Alvareza odwalają zdjęcia i montaż, które budują napięcie na równi ze świetnym scenariuszem i brawurowym aktorstwem. Zważywszy na świetne przyjęcie filmu, nikogo nie powinno dziwić to, że już zapowiedziano kontynuację!

183 metry strachu

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Animal attack movies to bardzo trudny odłam kina grozy. Trzeba wyjątkowego talentu i wyczucia, aby nie wpaść w śmieszność gdy wielki rekin, krab, czy co tam jeszcze chcemy, zamiast przerażać, będzie widzów po prostu śmieszył. Niewielu reżyserów powtórzyło sukces „Ptaków” Hitchcocka, czy „Szczęk” Spielberga, które na stałe wpisały się do kanonu kina grozy, perfekcyjnie strasząc widzów nawet po latach. Film hiszpańskiego twórcy to z pewnością nie ta sama liga co wielkie klasyki, ale na szczęście nie przynosi wstydu gatunkowi. Urocza Blake Lively, która walczy o życie w starciu z białym rekinem, wniosła do filmu dużo lekkości i energii, dzięki czemu jej przygody ogląda się z zapartym tchem. W zalewie rekinowych produkcji ze stajni The Asylum, „183 metry strachu” to wyjątkowa perełka.

Neon demon

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Nicolas Winding Refn nie ma łatwego życia w Polsce. Zarówno wcześniejsze „Drive” czy „Tylko Bóg wybacza”, jak i tegoroczny „Neon Demon” spotkały się u nas z wyjątkowo mieszanym przyjęciem. Krytycy albo piali z zachwytów, albo mieszali jego filmy z błotem. A widzowie? Widzowie najczęściej tak naprawdę nie wiedzieli o co tu właściwie chodzi…„Neon Demon” estetycznie wpisuje się w kolorową, neonową (sic!) estetykę poprzednich filmów Refna. Zachwycają wysmakowane kadry, wciąga nieco senny klimat, rodem z najmroczniejszego koszmaru. Zjawiskowe aktorki perfekcyjnie uzupełniają ten pełen niedopowiedzeń świat. Mariaż z body horrorem wyszedł Refnowi znakomicie.

Zombie express

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Film Sang-Ho Yeona to świetne połączenie horroru i dramatu. Jest tu miejsce i na wartką akcję i na pewną dozę wzruszeń. Bez przegięcia w żadną ze stron. Koreański twórca stopniuje napięcie z precyzją godną Alfreda Hitchcocka. Dodając do tego świetną charakteryzację (jak na stosunkowo niewielki budżet ataki zombie prezentują się znakomicie) i wiele pomysłowych rozwiązań, otrzymujemy świetny, pełen zwrotów akcji horror na hollywoodzkim poziomie. Ciekawe, kiedy Amerykanie wpadną na pomysł zrobienia remake’u!

ZOBACZ TAKŻE: TOP 10: najlepsze filmy wszech czasów

Horrory 2016 #4

Carnage Park

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Kiedy bardzo dziki zachód spotyka Wesa Cravena, powstają takie filmy jak „Carnage Park”. Mickey Keating, który rok temu nakręcił dobrze przyjęty film „Darling” utrzymany w klimacie wczesnych filmów Davida Lyncha czy Romana Polańskiego, tym razem poszedł w drugą, bardziej obskurną i pulpową stronę. Przewrotny, krwawy i wyjątkowo klimatyczny film, jest niejako hołdem złożonym pierwszym „brudnym” horrorom Wesa Cravena, czy późniejszym postmodernistycznym zagrywkom spod znaku Quentina Tarantino. Mimo że wciąż daleko mu do mistrzów, których uwielbia, to jednak „Carnage Park” jest sprawnie nakręconym i trzymającym w napięciu survival horrorem, który można uznać za jedno z największych filmowych zaskoczeń mijającego roku.

Clown

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Horror Jona Wattsa, sygnowany nazwiskiem Eli Rotha (odpowiadał za produkcję) przebył bardzo długą drogę od momentu zakończenia zdjęć, aż do publicznej premiery. Problemem był przede wszystkim charakter filmu, który dostał kategorię wiekową R – ze względu na przemoc, sceny gore i obsceniczny język. Sam plakat został ocenzurowany we Włoszech, jako „zbyt straszny”. Ostatecznie film można było zobaczyć jedynie w ograniczonej liczbie europejskich i amerykańskich kin, oraz za pośrednictwem platformy Vod. Finalny produkt, nawet po licznych cięciach i przemontowaniach prezentuje się oryginalnie. Mieszanka mrocznego horroru z groteskowym zacięciem w stylu „Martwicy mózgu” trafi w gusta szczególnie miłośników krwawych horrorów, skręcających od czasu do czasu, w nieco bardziej przedziwne tereny.

Holidays

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Horrorowe antologie nadal traktowane są dość po macoszemu. Gdy już jakaś powstaje, najczęściej od razu trafia na rynek DVD. Tak też się stało ze zbiorem noweli „Holidays”, który w przeciwieństwie do wielu podobnych (jak chociażby Halloweenowych czy bożonarodzeniowych) nie skupia się na wątku jednego święta, tylko opowiada po trosze o każdym. Dla jednych ten brak spójności fabularnej będzie minusem, dla innych zaletą. Mimo że nie wszystkie opowiadania trzymają równy poziom, to jednak „Holidays” było jedną z najciekawszych produkcji wypuszczonych na rynek DVD w tym roku.

10 Cloverfield Lane

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Film Dana Trachtenberga jest niczym popkulturowe wysypisko śmieci, na którym utalentowany twórca, z porozrzucanych starych elementów utworzył nową, zaskakującą i świeżą całość. Pojawia się i zakorzeniony w amerykańskim społeczeństwie od dekad lęk przed atomową zagładą, jest i miejsce na wątek kosmicznej inwazji. Jak się okazuje kinofilska retromania wciąż jest w cenie! „Cloverfield lane” łączy klasyczne dla amerykańskiej popkultury wątki z nutką współczesnego horroru. Nie ma tu miejsca na nudę, ani banał. Twórcy postawili przede wszystkim na zaskakujący  scenariusz i oryginalny klimat. Po pierwszych minutach filmu, z pewnością mało kto spodziewał się takiego zakończenia!

Kiedy gasną światła

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Film Davida Sandberga przyjął się znakomicie w polskich kinach. Wyprodukowany, m.in. przez Jamesa Wana, posiada wszystkie najlepsze elementy jego stylu. Gęstą atmosferę, umiejętnie zarysowaną warstwę psychologiczną i stopniowaną z wyczuciem grozę. Co prawda, reżyser nie uniknął pewnych klisz i banałów, ale trzeba oddać mu to, że mimo wszystko wplótł w całość również szereg ciekawych rozwiązań. Mimo że o chorobie psychicznej za pomocą estetyki grozy znakomicie opowiadano już w „Babadooku” to jednak „Kiedy gasną światła” są nadal udanym kontynuatorem tej tendencji. Okazuje się, że horror nie jest wcale tak jednoznacznym gatunkiem, jak mogłoby wydawać się niektórym.

ZOBACZ TAKŻE: Najlepsze polskie filmy 2016

Horrory 2016 #5

The Witch

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Film Roberta Eggersa to prawdziwa rewelacja festiwalu w Sundance. Na oficjalną dystrybucję przyszło nam jednak poczekać cały rok. Oczekiwania podsycane znakomitymi recenzjami krytyków sięgały zenitu. W końcu okazało się w czym tkwi sukces The Witch. Eggers nakręcił horror jedyny w swoim rodzaju, którego nie popełnił nikt dotąd. Pełen metafor, niedopowiedzeń i sugestywnego, ciężkiego klimatu. Świat XVII Nowej Anglii, świetne komponuje się tu z metafizyczną grozą rodem z najgorszych baśni i legend. A pomysł z wykorzystaniem języka staroangielskiego w dialogach był prawdziwym strzałem w dziesiątkę!

Zaproszenie

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Lubicie dreszczowce, w których atmosfera gęstnieje od słowa do słowa, a ostatecznie okazuje się, że tak naprawdę nikomu nie mogliśmy ufać? Film Karyn Kusamy to godny reprezentant tego typu filmów. Klimat przyjęcia rodem z dreszczowców Hitchcocka stał się punktem wyjścia dla historii, w której siła tkwi w dialogach, a akcja rozwija się niespiesznie. Mimo że na pierwszy rzut oka „Zaproszenie” wydaje się sztampowym seansem gadających głów, gdzie niewiele się dzieje, to jednak jest jednym z najbardziej zaskakujących filmów tego roku, który skutecznie trzyma nas w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Wieczór wzajemnych oskarżeń i przeszłości nieznośnie ciążącej nad głowami uczestników spotkania, mimo stosunkowo niewielu zwrotów akcji, przepełniony jest soczystą atmosferą grozy.

Oczy matki

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

„Oczy matki” to przykład skrajnie minimalistycznego w środkach wyrazu kina grozy, do którego wkrada się od czasu do czasu wiele makabry i nieprzewidywalności. Dość kameralny, egzystencjalny indie horror opowiada głównie o doświadczaniu jak i zadawaniu cierpienia. Jest tu miejsce i na stateczną grę aktorską jak i na odwagę w portretowaniu przemocy. Klimat mrocznych koszmarów sennych i zniszczonych przez czas miasteczek, odciska się mocno na oryginalnym i bardzo odważnym filmie Nicolasa Pesce. Zaskakujące połączenie czarno białych zdjęć ze scenami bliskimi kinu gore, udowodniło, że również językiem horroru, kina grozy, można opowiadać o ludzkich dramatach i psychologicznych rozterkach. Pesce swoją karierę filmowca zaczął z wysokiego c!

Bone Tomahawk

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Jeżeli myślicie, że nie da się połączyć klimatu rasowego westernu z klasycznym kinem kanibalistycznym to obejrzyjcie czym prędzej film Craiga Zahlera. Dodajmy koniecznie: debiutancki film! Niezwykle pomysłowa hybryda dwóch zupełnie odmiennych gatunków, to prawdziwy hit tego roku. Znakomicie obsadzony (aktorzy spisali się na medal), napisany (dialogi skrzą od wyśmienitych puent i błyskotliwych tekstów), a przede wszystkim kapitalnie wyreżyserowany. Młodemu twórcy udało się połączyć dwa przeróżne światy w spójną całość, dając widzom jednego z najlepszych przedstawicieli kina gatunkowego ostatnich lat. „Bone Tomahawk” to pot, brud, krew i łzy, ale i mnóstwo wyśmienitej zabawy. Będziecie oczarowani.

Hush

Najlepsze horrory 2016
Fot. materiały prasowe

Niejeden raz mogliśmy się przekonać, że powiedzenie „mniej znaczy więcej” w przypadku horrorów sprawdza się znakomicie. Twórczość Mike’a Flanagana może być najlepszym potwierdzeniem tej tezy. Trzy lata temu nakręcił znakomity, niejednoznaczny i pełen napięcia, a przy tym wykorzystujący najprostsze środki wyrazu film „Oculus”. „Hush” nie jest może tak zaskakujący, ale z pewnością ma pomysł na siebie. Odchodzi od wątków paranormalnych, na rzecz realizmu, na szczęście bez szkody dla samej fabuły. Historia głuchoniemej pisarki, która musi walczyć o życie z zamaskowanym złodziejem, trzyma w napięciu niczym najlepszy dreszczowiec zrobiony za grube miliony. Dzięki temu, że w filmie nie ma zbyt wieli dialogów, a miejsce akcji zostało ograniczone w zasadzie do jednej scenerii, uczucie klaustrofobicznego lęku towarzyszy nam do samego końca. Reżyserowi ponownie udało się więc, bazując głównie na świetnym aktorstwie i intrygującym pomyśle, ograć motywy stare jak samo kino grozy, w świeży i ciekawy dla widza sposób.

ZOBACZ TAKŻE: Nowe filmy 2017

  • Propsy za Holidays – jest boskie.

    Hush, Invitation i Clown to dla mnie nieporozumienie, tak nudne filmy, że naprawdę ciężko wysiedzieć do końca.

    Gdzie nowe Blair Witch? Słabe, czy nie widzieliście?

    • Bartol89

      Nowy Blair Witch jest gówniany, jedynie sceny w domu mają jako taki klimat.

      Mnie bardziej zastanawia, co w tym zestawieniu robi film Green Room. Ani to horror, ani dobry film.

  • Bone Tomahawk, The Witch i Hush na prawdę ciekawe, mocno odróżniały się od dzisiejszych „found footage”. Ciekawie dawkowane napięcie i klimat którego ostatnio brakuje. Szkoda że na liście zabrakło Southbound. Dla mnie to numer jeden ostatnich lat, wiem że to kwestia gustu, ale dawno po obejrzeniu filmu nie czułam się tak nieswojo. Bardzo pokręcony i niepokojący. Polecam.