Home Rankingi TOP 10: najlepsze horrory science fiction

TOP 10: najlepsze horrory science fiction

TOP 10: najlepsze horrory science fiction

Co oprócz Obcych straszy nas w przestrzeni kosmicznej? Oto najlepsze horrory science fiction.

Mogłoby się wydawać, że horrorów science fiction powstało bardzo wiele, jednak gdy rozpoczniemy poszukiwania by znaleźć coś na modłę „Obcego” (survival horror rozgrywający się na statku kosmicznym/stacji badawczej/innej planecie), to zaczynają się schody.

Sprawdź również inne rankingi:

TOP 100: najlepsze horrory i filmy grozy
Najlepsze filmy 2015 roku
Najlepsze filmy o zombie, których nie widziałeś
TOP 10: najlepsze filmy science fiction
Najlepsze seriale 2015 roku
Najlepsze horrory 2015 roku
Najlepsze komedie

Poniżej krótkie zestawienie filmów, które wpisują się mocno w kanon stworzony przez obraz Ridleya Scotta:




Saturn 3 (1980)

Ten nieco zapomniany już obraz brytyjski z Kirkiem Douglasem w roli głównej ukazał się rok po premierze „Obcego” i naprawdę nieźle wpisał się w konwencję horroru SF. Akcja rozgrywa się na odległej bazie na księżycu Saturna. Grasujące zło to robot Hector. Dzisiaj scenografia może wydać się nieco kiczowata, jednak mimo to warto się przyjrzeć temu filmowi.

Galaktyka grozy (1981)

Podczas podróży w kosmosie, statek kosmiczny wraz z załogą napotyka dziwną piramidalną formę. Okazuje się, że przez ten przedmiot wszystkie lęki załogi zaczynają przybierać realną formę. Czuć bardzo duży wpływ „Obcego”, jednak mamy tutaj zdecydowanie więcej motywów rodem z kina gore. Producentem był Roger Corman, król kina klasy B, zaś tworzeniem całego designu i scenografią zajmował się… James Cameron, który później nakręcił „Obcego: Decydujące starcie”.

Forbidden World (1982)

Kolejny z niskobudżetowych horrorów SF nakręcony na fali popularności „Obcego”. Podobnie jak przy „Galaktyce grozy”, mamy tutaj wiele scen gore i seksu. Co ciekawe, Corman również był producentem wspomnianego obrazu i wykorzystał tą samą scenografię.

Ciemna strona księżyca (1990)

Załoga statku kosmicznego zmagając się z awarią, natrafia na „statek widmo”. W środku znajduje się jedno ciało, które kosmonauci zabierają ze sobą na pokład. Coś dziwnego jednak zaczyna się dziać z załogą. Kolejny z „klasyków kina klasy B”.

Ukryty wymiar (1997)

To z kolei już bardziej hollywoodzki obraz ze znanymi twarzami (Sam Neil, Laurence Fishburne) od Paula W.S. Andersona. Widać zdecydowanie większy budżet, jednak sam film został przyjęty dość chłodno przez krytykę. Gdy jednak przyjrzymy się szerzej fabule to zauważymy, że twórca czerpie nie tylko z „Obcego”, ale również z obrazów produkowanych przez Rogera Cormana. Dzisiaj to jeden z klasycznych tytułów o którym mówi się zazwyczaj „to ten w klimacie Obcego”.

Pitch Black (2000)

W momencie gdy do kin wszedł „Pitch Black”, nikt nie sądził jak bardzo popularna stanie się postać głównego bohatera – Riddicka. Wtedy obraz był krytykowany za kalkę z „Obcego” mimo że akcja rozgrywała się na piaszczystej planecie i scenografia nie do końca przypomina duszne klaustrofobiczne zakamarki statków kosmicznych. Teraz zaś całość rozrosła się do 2 filmów, animacji i kilku gier komputerowych (zaś 3 część filmowa jest w produkcji). Z czego tylko „Pitch Black” to czysty survival horror w klimacie SF.

W stronę słońca (2007)

Danny Boyle, który wcześniej zasłynął takimi obrazami jak „Trainspotting” czy „28 dni później” wziął się za kręcenie wręcz kanonicznego obrazu SF. Mamy więc epicką misję, opuszczony statek kosmiczny, tajemniczą postać, klaustrofobiczną atmosferę. Plus na dokładkę trzeba oddać, że klimat filmu jest naprawdę niesamowity, zaś powolne zagęszczanie atmosfery przez reżysera i budowanie klimatu – fenomenalne. Obraz spotkał się jednak z mieszanymi uczuciami – krytycy zarzucali, że Boyle do końca nie mógł się zdecydować w którą stronę podążyć – czy w epickość i rozmach czy też tani horror SF.

Dante 01 (2008)

Francuskie kino od wizjonerskiego twórcy Marca Caro zachwyca scenografią i dekoracjami, nieco rozczarowuje fabularnie. Dużo tutaj mistyki, momentami aż za dużo. Niekoniecznie horroru, aczkolwiek klimat zaszczucia więźniów na statku kosmicznym i zagęszczona mroczna atmosfera robi swoje.

Dead Space: Downfall (2008)

Animacja czerpiąca ze wszystkiego co najlepsze w „Obcym”, całość zaś jest niejako reklamówką promującą grę komputerową „Dead Space”. Jest porządnie, ale bez rewelacji. Schemat goni schemat, jednak mimo to, ogląda się to dość przyjemnie. Aż chciałoby się więcej tego typu animacji.

Pandorum (2009)

Bardzo miłe zaskoczenie – mamy tutaj wszystko co potrzebne w horrorze SF. Olbrzymią siec ciemnych korytarzy, walkę o przetrwanie, tajemniczych obcych – z ekranu wręcz emanuje duszna atmosfera i klaustrofobiczny klimat. Do tego naprawdę duża dbałość o szczegóły. Scenariusz może niezbyt oryginalny, ale sprawnie poprowadzony.

‚Obcy’ vs. ‚Prometeusz’

Na sam koniec polecam obejrzeć raz jeszcze pierwszy zwiastun „Prometeusza”, a następnie „Obcego”, by zobaczyć jak oddano hołd klasykowi z 1979 roku.

Jędrzej Bukowski

  • Jacek

    nie żebym się czepiał ale o Riddicu mamy już 3 filmy a nie 2. Co prawda dwójka jest nieco inna i odbiega od tego co możemy obejrzeć w 1 i 3 ale to wciąż to samo uniwersum.

  • doman

    Jeżeli mówimy o atmosferze zagrożenia i obcych planetach to nie może zabraknąć mało znanego ale kultowego Tajemnica Syriusza (Screamers) z 1995r stworzonego na podstawie opowiadania Philip K. Dicka.