Home Recenzje Belfer 2 – recenzja pierwszego odcinka. Wrocław jak z filmów noir i trzęsienie ziemi

Belfer 2 – recenzja pierwszego odcinka. Wrocław jak z filmów noir i trzęsienie ziemi

Belfer 2 – recenzja pierwszego odcinka. Wrocław jak z filmów noir i trzęsienie ziemi 7.0

Belfer – 2. sezon wystartował! Za nami premiera pierwszego odcinka. Czego możemy spodziewać się tym razem?

Pierwszy sezon miał swój klimat!

Wszyscy wiemy, jaki był Belfer w pierwszym sezonie. Małe miasteczko i klasyczne pytanie „kto zabił” spowodowało, że dawno żaden polski serial nie był tak szeroko komentowany w sieci. Klasyczna kryminalna intryga, charakterystyczny klimat prowincji, wyraziści bohaterowie i cliffhangery spowodowały, że można było przymknąć oczy na scenariuszowe niedoróbki, by dobrze się bawić. Doszło nawet do tego, że można było obstawiać u bukmacherów kto jest mordercą. Wprawieni w tym gatunku widzowie szybko się połapali, o co w tym wszystkim chodzi, co nie zmienia faktu, że serial zdobył sobie grono wiernych fanów.

Leniwy początek i trzęsienie ziemi

Belfer 2. sezon recenzja
fot. Robert Pałka/robertpalka.com

Tymczasem drugi sezon to zupełnie nowe oblicze. Swojskie małe miasteczko zamieniamy na mroczny Wrocław, zaś prowincjonalną szkołę na prywatne liceum pełne bogatych dzieciaków dyskutujących o kinie Gaspara Noe, przekomarzających się o tym, gdzie imprezowali i co jedli (obowiązkowe tofu birmańskie!). A to wszystko przy popijaniu latte w szkolnej kawiarni. Czy nastolatkowie są przerysowani? Tutaj powinno się wypowiedzieć aktualne pokolenie, ale patrząc na to jak wygląda aktualnie polski youtube, twitter czy snapchat (facebook jest przecież dla starych ludzi), gdzie gwiazdami są licealiści z dużych miast, to jesteśmy w stanie uwierzyć w taką wizję. Oczywiście mamy tutaj klasyczne archetypy, czyli kujona, lansiarza, imprezowiczkę, artystkę czy też programistę-hakera. I de facto pierwszy odcinek poświęcony jest właśnie uczniom, których poznajemy wspólnie z głównym bohaterem. I gdy intryga się wręcz leniwie rozkręca, nagle następuje totalne trzęsienie ziemi, które dość szybko pokazuje, że twórcy nie boją się eksperymentów.

Efektownie, ale nie zawsze efektywnie

Belfer 2. sezon recenzja
fot. Robert Pałka/robertpalka.com

Belfer jednocześnie potrafi zirytować i zafascynować. Z jednej strony mamy w ciekawy sposób przedstawiony Wrocław. Chłodne barwy, posępne kamienice, gotycka szkoła – klimat noir pełną gębą! Jednak z drugiej – sposób realizacji i montaż potrafi nieco zirytować. Zapomnijcie o statycznych scenach – tutaj nawet w trakcie zwykłego dialogu przy biurku, kamera „płynie” w kierunku bohaterów. Czasami efektowność jest zupełnie zbędna i wprowadza niepotrzebny chaos.

Co dalej?

Belfer 2. sezon recenzja
fot. Robert Pałka/robertpalka.com

Można się czepiać momentami drętwych dialogów czy też irytującego montażu, ale co z tego jeśli w ostatecznym rozrachunku jesteśmy ciekawi dalszych losów nowych bohaterów? Zakończenie w najbardziej emocjonującym momencie to chwyt stary jak świat, jednak scenarzyści Belfra opanowali tę sztukę do perfekcji. I jesteśmy pewni, że i tym razem widzowie w mediach społecznościowych będą starali się rozgryźć zagadkę. Oby tylko intryga nie była grubymi nićmi szyta, a będzie z tego przyzwoity sezon.

Belfer – 2.sezon: zobacz pierwszy odcinek za darmo





Jeśli nie widzieliście jeszcze odcinka, to nic straconego. Możecie zobaczyć pierwszy odcinek 2. sezonu Belfra za darmo na oficjalnej stronie serialu. Smacznego!

Belfer 2: 1 odcinek - podsumowanie

7.0

Plusy:
+ klimat noir
+ cliffhangery
+ ciekawa intryga
Minusy:
- leniwy początek
- sztuczne dialogi
- irytujący montaż i ruch kamery

Ocena7.0
Reader Rating: ( 2 votes ) 7.5

banner