Home Recenzje Belfer – 1. odcinek [RECENZJA]

Belfer – 1. odcinek [RECENZJA]

Belfer – 1. odcinek [RECENZJA] 7.0

„Belfer” przez kilka miesięcy był zapowiadany w Canal+ jako „najbardziej oczekiwany serial tego roku”. Wiadomo – marketing rządzi się swoimi prawami, ale gdy stacja kablowa robi polską oryginalną produkcję to ZAWSZE warto się zainteresować. Oceniamy 1. odcinek serialu „Belfer”.

ZOBACZ TAKŻE: Belfer: kto zabił, kto jest mordercą?

Na papierze wygląda wszystko bardzo dobrze. Za scenariusz odpowiadają Jakub Żulczyk, popularny pisarz (autor „Ślepnąc od świateł”) i publicysta oraz Monika Powalisz – dramatopisarka, reżyserka teatralna. Z kolei za kamerą stoi Łukasz Palkowski, reżyser znakomitych „Bogów” – jednego z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. Ekipa idealna na stworzenie oryginalnego i nowoczesnego serialu. A jak jest w praktyce?

Po pierwszych minutach można się poczuć jakbyśmy oglądali „polskie Twin Peaks”. Tajemnicza śmierć młodej dziewczyny w małym miasteczku, bohaterowie skrywający swoje sekrety i nauczyciel z Warszawy, który z niewiadomych powodów, rozpoczyna śledztwo na własną rękę. Jasne – pomysł na pierwszy rzut oka wydaje się klasyczny i łatwo tutaj wpaść w schematy, ale wiele zależy od dalszych odcinków i umiejętnego rozkładania tajemnicy na czynniki pierwsze.

Belfer Recenzja
Fot. Canal+

Co od razu powoduje, że całość ogląda się przyjemnie? W końcu mamy do czynienia z serialem, w którym polscy twórcy wiedzą, jak całość kręcić, montować i przedstawiać. Dobrowice, miasteczko w którym rozgrywa się akcja, autentycznie przypomina zapomniane przez innych miejsce. Ale zarazem jest tak magiczne i tajemnicze, że chce się w nie wejść głębiej.

I tutaj natrafiamy na problem – postacie, jakie pojawią się w serialu są aż za bardzo archetypiczne. Jeśli policjanci, to nieudolni i pijący wódkę na służbie. Jeśli dyrektor, to potulny miś, którego widać, że nikt nie szanuje. Jeśli redaktor lokalnej gazety, to szaleniec, który snuje się po mieście. Jeśli wuefista, to taki co lubi sobie wypić i gadać sprośne rzeczy o swoich uczennicach. Jak nauczyciel z Warszawy, to tajemniczy, małomówny, patrzący na wszystko z góry… Budowa postaci na pierwszy rzut oka wydaje się być wręcz łopatologiczna. Nie ma tu żadnych niedomówień, a wszystko kreślone jest grubą krechą.




Na plus wyróżniają się za to nastolatkowie, którzy naprawdę grają na wysokim poziomie – są naturalni, rzucają „suche” żarty, a gdy bluzgają, to robią to w bardzo naturalny sposób. Gorzej wyglądają sceny na lekcjach, gdzie jest momentami zbyt ostro, ale z zapowiedzi wiadomo, że uczniowie „mogą więcej”.

Belfer Recenzja
Fot. Canal+

Największy problem mam z głównym bohaterem granym przez Macieja Stuhra. Jest apatyczny, małomówny, ciężko w ogóle się z nim zaprzyjaźnić i mu kibicować. A ciężko ogląda się serial, w którym postać mająca najwięcej ekranowego czasu jest niezbyt interesująca. Od początku wiadomo, że nauczyciel również kryje pewną tajemnicę, ale nie pomaga to w żaden sposób, by go polubić.

Czy „Belfer” to zły serial? Absolutnie nie. Całość „próbuje” być kryminałem na wzór tych brytyjskich bądź skandynawskich i nawet nieźle to wychodzi. Ba, to jeden z tych seriali, które z powodzeniem można by pokazać na rynku zagranicznym, i widz z poza Polski bez problemów by go zrozumiał. A to już bardzo duży plus. I co najważniejsze – czuć, że to historia rozpisana na pełen sezon, więc dajmy mu się rozkręcić.

ZOBACZ TAKŻE: Belfer: kto zabił, kto jest mordercą?

Jak Wam się podobał serial? Czekamy na Wasze komentarze! Możecie również ocenić serial, używając poniższej opcji „User rating”.

Belfer - podsumowanie

7.0

- niezłe zdjęcia
- dobry klimat małego miasteczka
- trochę schematyczni bohaterowie
- duża dawka tajemnicy

Ocena7.0
Reader Rating: ( 9 votes ) 6.5

  • Ireneusz Suder

    Rewelacja. Jedno proste słowo.

    • A ile odcinków obejrzane? 🙂

      • Ireneusz Suder

        3 szt.

        • Po 2. odcinku trochę zwątpiłem. Trzeciego nie widziałem, ale poczekam aż się pojawi więcej i obejrzę hurtem chyba.