Home Artykuły Luke Skywalker strzelał armatą na hot-dogi w trakcie Gali rozdania Oscarów! Hollywood oszalało?

Luke Skywalker strzelał armatą na hot-dogi w trakcie Gali rozdania Oscarów! Hollywood oszalało?

Luke Skywalker strzelał armatą na hot-dogi w trakcie Gali rozdania Oscarów! Hollywood oszalało?

Są dni, kiedy czuję się jak postać z uniwersum Ricka i Morty’ego. Zwłaszcza, gdy na 90. Gali rozdania Oscarów odtwórca postaci Luke’a Skywalkera oraz jego koledzy i koleżanki po fachu łapią za armaty z hot-dogami i atakują nimi pobliskie kino. Czyżby Hollywood oszalało do reszty?

Rok temu Jimmy Kimmel postawił na branżową próżność, zapraszając na Galę przypadkową wycieczkę turystów. Ceremonia szybko przerodziła się w safari A.D. 2017, w którym strzelby zastąpiły flesze aparatów, a zwierzyna zasiadała w drogich sukniach i równie ekskluzywnych garniturach w wygodnych fotelach. Rok później Kimmel zamienia próżność na konsumpcję – wręcza w ręce cenionych aktorów armaty do strzelania hot-dogami (serio, sprzedajcie patent Netflixowi – oni z pewnością zrobią z niego użytek) i kieruje ich na salę pobliskiego kina.

Bóg z armatą na hot-dogi

W punkcie wyjściowym dostrzegam tutaj rywalizację z portalami streamingowymi oraz innymi usługami, pozwalającymi odbiorcom cieszyć się filmami bez opuszczania domowej kanapy. W trakcie Gali wielkie ekranowe nazwiska z pokorą i uniżeniem, na własnych nogach zmierzały do pobliskiego kina, by podziękować obecnym tam widzom za uczęszczanie do tego rodzaju instytucji. W darach przyniosły im – niemal stereotypową – amerykańską strawę. Powiało grecką mitologią i bogami zstępującymi z Olimpu z darem dla śmiertelników, czyż nie?

Reżyser Guillermo del Toro, fantastyczna kobieta Gal Gadot czy wspomniany wcześniej Mark Hamill – boski orszak składał się z wielu znakomitych nazwisk. Samo założenie podjętej inicjatywy nie było może tak złe, zupełnej abstrakcji dodał mu niewinny gadżet w postaci armaty na hot-dogi.

Call of Hot-dog

Jeśli ktokolwiek stara się zakwestionować konsumpcyjny aspekt niezamierzonej groteski, niech przyjrzy się reakcji widowni. Żartobliwe Call of Hot-dog nabrało rozmiarów apokalipsy z lidlowych wyprzedaży, uwiecznionych na nagraniach tak sumiennie publikowanych na platformie YouTube. Moc sprzyjała Markowi Hamillowi w aktywizacji publiczności, nikt jednak nie był w stanie zapanować nad chaosem, który wybuchł kilka sekund później. Chodziło o jedzenie czy o słynnych filmowców? Oceńcie sami oglądając powyższy materiał wideo.

Niestety, reszta Ceremonii przebiegła bardzo spokojnie, bez krzty „pazura” czy ironii, przy bardzo ostudzonej atmosferze towarzyskiej. Jakby ktoś wylał na filmowców coś na kształt (zimnej) wody.

ZOBACZ TAKŻE: Oscary 2018 – zwycięzcy. Kształt wody triumfuje