Home Artykuły Plagi Breslau – czy warto obejrzeć nowy film Patryka Vegi? Sprawdzamy

Plagi Breslau – czy warto obejrzeć nowy film Patryka Vegi? Sprawdzamy

Plagi Breslau – czy warto obejrzeć nowy film Patryka Vegi? Sprawdzamy

Plagi Breslau to nowy film Patryka Vegi, który można oglądać na Showmax. Czy warto zobaczyć najnowszą produkcję twórcy Pitbulla czy Kobiet Mafii?

Plagi Breslau to najnowsza produkcja Patryka Vegi, którą od piątku możecie znaleźć na platformie Showmax. Reżyser wraca do tematyki policyjnej i przedstawia śledztwo prowadzone we Wrocławiu. Helena (Małgorzata Kożuchowska) i Bronson (Tomasz Oświeciński) mają za zadanie rozwiązać tajemnicze morderstwo, które jak się okazuje, jest jednym z wielu. Tyle fabuły, więcej nie ma co zdradzać, bo i po co.

Od razu zacznijmy od tego, co się u Vegi nie zmieniło: ujęcia z drona – są, masa naturszczyków przed kamerą – mamy to, komiczna skłonność do przesady w scenach kaskaderskich – a jakże, niewybredny język – oczywiście.

Uwaga – Plagi Breslau to całkiem udany thriller!





Jednak oprócz tego Plagi Breslau to uporządkowana historia i całkiem udany thriller. Jak już przyzwyczaimy się, że Małgorzata Kożuchowska ewidentnie zainspirowała się głosem Christiana Bale’a w Batmanie Nolana, to film robi się tylko lepszy i lepszy. Drugą główną rolę w filmie gra Daria Widawska i trzeba to powiedzieć – sprawdza się. Dla obu aktorek Plagi Breslau to próba wyjścia z obsadowego pudełka. Obie znane są przede wszystkim z łatwych i lekkich seriali telewizyjnych. Czy poradziły sobie w brutalnym, pełnometrażowym dramacie? Moim zdaniem tak. Brawo!

Plagi Breslau szybko przywołują wspomnienie filmu Siedem, ale na szczęście nie mamy tu do czynienia z kopią dzieła Davida Finchera. Patryk Vega zwinnie inspiruje się produkcją zagranicznego kolegi, ale w odpowiedzialny sposób szuka nowej i tak, tak – polskiej drogi. Umieszczenie intrygi w historii Wrocławia to bardzo dobry pomysł i trzeba reżysera za to pochwalić!

Co jeszcze można pochwalić? Komputerowe efekty specjalne nie pozostawiają złudzeń, ale charakteryzacja stoi na wysokim poziomie. Udany jest też i casting! Miło było zobaczyć na ekranie Andrzeja Grabowskiego, Iwonę Bielską i Ewę Kasprzyk. Do tego pojawia się Katarzyna Bujakiewicz, Maria Dejmek i Jacek Beler. Kilka z wymienionych w tym tekście osób, to takie które miały kilkuletnią przerwę w graniu. Cieszę się, że reżyser sięga dalej niż kilka zgranych twarzy, co w polskiej kinematografii było i jest nagminne.

Plagi Breslau można obejrzeć bez żenady

Widać, że Patryk Vega chce stworzyć obraz, który będzie mógł konkurować na arenie międzynarodowej. Oczywiście nie o statuetki, ale o widza. Czy Plagi Breslau to właśnie taki film? Jeszcze nie, ale można go obejrzeć bez żenady. Patryk Vega odrobił lekcje i ucieka od chaosu fabularnego poprzednich produkcji, gdzie działo się dużo, ale połączone to było gorzej. Myślę, że Plagi Breslau warto zobaczyć. Plagi Breslau to zapewne nie jest film do którego będziecie wracać (zwłaszcza, że Showmax zamyka się z końcem stycznia), ale zobaczyć warto. Bawcie się dobrze!




PS Uwaga! Film jest miejscami bardzo brutalny i drastyczny. Kamera nie ucieka na boki przy zwłokach i pokazane jest naprawdę wiele, więc jeśli należycie do osób, które nie lubią takich widoków, to weźcie to pod uwagę.

PS 2 Szanuję za żart z wjechaniem w kartony!

Hubert Spychalski

Najlepsze filmy – Showmax. Co warto obejrzeć?