Home Newsy Dlaczego było tak mało Hulka w Avengers: Wojnie bez granic?

Dlaczego było tak mało Hulka w Avengers: Wojnie bez granic?

Dlaczego było tak mało Hulka w Avengers: Wojnie bez granic?

Wiele osób zauważyło, że w Avengers: Wojna bez granic było za mało Hulka. Bracia Russo śpieszą z wyjaśnieniem. Cóż, nie spodziewałem się takiego sprostowania.

Hulk nie doczekał się filmów godnych swojej postaci. Między 1978 a 1982 ukazywał się serial aktorski The Incredible Hulk. Później, po zakończeniu jego emisji twórcy zrealizowali jeszcze trzy telewizyjne produkcje poświęcone postaci zielonego olbrzyma. Dziś, każdy ze wspomnianych tytułów potraktować można jako campowy relikt przeszłości. W 2003 roku Ang Lee zdecydował się na własną interpretację postaci Hulka. Produkcja powstała w czasach, gdy kino superbohaterskie jeszcze raczkowało. Film stosował oryginalne chwyty, przenosząc formułę komiksu na duży ekran – przy tym nie bał się na psychoanalityczną wizję Bruce’a Bannera oraz jego zielonego alter ego. Ostatnim w kolejce pełnometrażowym widowiskiem poświęconym zielonemu gigantowi był Incredible Hulk. Tytuł uchodzi za jedną z najgorszych odsłon MCU. Mimo to fani wciąż oczekiwali solowej produkcji z Hulkiem w roli głównej. Twórcy kinowego uniwersum Marvela znaleźli własne rozwiązanie na spełnienie ich marzeń.

Za mało Hulka w Avengers: Wojna bez granic?





Po kilku latach nieobecności w MCU, Hulk powrócił na ekrany kin wraz z premierą Thora: Ragnarok. Nic dziwnego, że wtedy na usta fanów powróciło klasyczne pytanie: czy zielony olbrzym otrzyma własny film? Twórcy radykalnie zaprzeczyli takiemu rozwiązaniu. W zamian zapowiedzieli, że historia Hulka zostanie rozwinięta na przestrzeni dwóch kolejnych odsłon Avengers. Wraz z Ragnarokiem miały się one złoży na satysfakcjonujący tryptyk przygód giganta w zielonej skórze. Czy spełnili oczekiwania fanów?

Hulk pojawia się w Wojnie bez granic wyłącznie raz, na przestrzeni zadziwiająco krótkiej sceny. W pierwszych minutach trwania filmu, na statku Asgardczyków Bruce Banner – jako najsilniejszy Avengers – przemienia się w swoje infantylne alter ego, by obronić współbratymców Thora przed Thanosem. Antagonista nawet bez Rękawicy Nieskończoności okazuje się silniejszy niż Hulk. Srogie „bęcki” wprawiają potwora w zakłopotanie – później, przez resztę filmu Banner bezskutecznie będzie domagał się przemiany w zielonego olbrzyma. Dlaczego Hulk nie chce powrócić? Wyjaśnienie braci Russo jest zadziwiająco proste – potwór zwyczajnie się obraził!

Tego się nie spodziewałem…

Zapytacie: jak to? Wielu fanów (w tym ja także) spekulowało, że wraz z porażką w starciu z Thanosem, Hulk po prostu się przestraszył. Zielony gigant zbudowany jest na klasycznym kontraście kinowych bohaterów – pomimo rozwiniętej budowy fizycznej, posiada on psychikę pięciolatka. Nikogo nie dziwił fakt, że wraz z pierwszą sromotną porażką alter ego Bannera zamknęło się w sobie. Wyjaśnienie braci Russo jest diametralnie inne. Hulk obraził się, gdyż Avengersi przywoływali go wyłącznie w potrzebie. Wykorzystywali go do własnych celów, a następnie porzucali. Teraz muszą radzić sobie sami.




Wątek zostanie prawdopodobnie domknięty przy okazji premiery Avengers 4. Szczegóły projektu nie są jeszcze znane. Żałuję tylko, że nie dane było nam zobaczyć Hulka siejącego spustoszenie w trakcie obrony Wakandy. W zamian otrzymaliśmy czerstwe dowcipy, porównujące chwilową dysfunkcję Bannera do impotencji.

ZOBACZ TAKŻE: Avengers: Wojna bez granic – ile czasu ekranowego otrzymał każdy z superbohaterów?