Home Newsy Dlaczego Paradoks Cloverfield trafił na Netflixa? Tego się właśnie spodziewałem…

Dlaczego Paradoks Cloverfield trafił na Netflixa? Tego się właśnie spodziewałem…

Dlaczego Paradoks Cloverfield trafił na Netflixa? Tego się właśnie spodziewałem…

Chyba każdy poczuł się zdziwiony, gdy na Paradoks Cloverfield – zapowiadany jako produkcja kinowa – trafił na Netflixa. Dziś twórcy wytłumaczyli swoją decyzję. Takiego wyjaśnienia spodziewał się każdy zagorzały widz.

Paradoks Cloverfield to trzecia odsłona popularnej serii SF. Pierwsza część cyklu pojawiła się w 2008 roku, łącząc w sobie wpływy monster movies oraz estetykę found footage. Na kolejną odsłonę cyklu widzowie musieli czekać do 2016 roku. Wtedy na ekrany kin trafił Cloverfield Lane 10, gwarantując marce spektakularny sukces. Widzowie z niecierpliwością oczekiwali trzeciej części serii – niestety, widowisko okazało się szaloną wariacją nad klaustrofobicznym horrorem o astronautach spod znaku Obcego, zawodzącym odbiorców na całym świecie. Co ciekawe, produkcja trafiła na Netflixa.

Dlaczego film trafił na Netflixa?

Wyszło szydło z worka. Powód trafienia widowiska na Netflixa okazał się dziecinnie prosty. Twórcy zdawali sobie sprawę z fatalnej jakości Paradoksu Cloverfield, dlatego widowisko wyemitowane zostało na platformie streamingowej. Andrew Gumpert, dyrektor operacyjny studia Paramount, przyznał, że kilka osób uczestniczyło w testowym pokazie filmu – ich opinia była bardzo negatywna. Twórcy od dłuższego czasu zdawali sobie sprawę, że w razie porażki zrezygnują z kinowej dystrybucji na rzecz Netflixa.

Jak wskazał Andrew Gumpert, Paramount i Abrams w obawie o kiepski wynik filmu w box office, sprzedali produkcję Netflixowi za 50 mln dolarów. W ten sposób platforma wzbogaciła się o nowy, intrygujący tytuł, a wytwórnia uniknęła gigantycznej wtopy finansowej.

Paradoks Cloverfield rzeczywiście był zły

Każdy film wchodzący w skład marki Cloverfield osadzony jest w autonomicznej konwencji. Twórcy żonglowali poszczególnymi nurtami, łącząc found footage z monster movie i klaustrofobiczny thriller psychologiczny z kinem SF o inwazji obcych. Paradoks mógł pochwalić się estetyką horroru SF, zmieszanego z konwencjonalnym bigosem licznym naleciałości i stylistyk. Trochę było w nim Obcego, trochę Ukrytego wymiaru – na deser doszedł psychopata z Lśnienia. Niestety, żadna z tych cegiełek nie dopasowała się do poprzedniej. W efekcie powstała złudna konstrukcja o szemranej jakości, niwecząca całą franczyzę.

Właściwym paradoksem filmu stało się dopuszczenie do realizacji tak złego tytułu jako bezpośredniego kontynuatora (czy bardziej prequela) wyśmienitego Cloverfield Lane 10. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna część – opowiadająca o eksperymentach nazistów – okaże się godniejszym reprezentantem serii.

ZOBACZ TAKŻE: TOP 30: najlepsze filmy – Netflix. Co warto obejrzeć?
  • Piort

    oj oj.. strasznie smutny ten artykuł. Do tego śmierdzi moczem i starymi ludźmi. Zdawało mi się, że przeglądam portal ceniący profesjonalizm, a tu takie klocki publicznie rozsypywane. Rzegnam ciule #youshould #deletefacebook