Home Newsy Guillermo del Toro dopiął swego! Jego interpretacja Pinokia trafi na platformę Netflix

Guillermo del Toro dopiął swego! Jego interpretacja Pinokia trafi na platformę Netflix

Guillermo del Toro dopiął swego! Jego interpretacja Pinokia trafi na platformę Netflix

Wydawało się, że projekt trafił na scenopisarski szrot wielkich wytwórni filmowych. Guillermo del Toro przez długie lata próbował zrealizować własną interpretację Pinokia – w jego wizji był to musical osadzony w czasach faszystowskich Włoch. Ostatecznie animacja poklatkowa trafiła pod skrzydła platformy Netflix.

Guillermo del Toro stanowi twardy orzech do zgryzienia dla amerykańskich wytwórni filmowych. Hollywood lubi gatunkowe szufladki: James Wan to reżyser horrorów, po Michaelu Bayu należy spodziewać się spektakularnych widowisk z wybuchami oraz paniami w mokrych podkoszulkach, wyjętych z równie mokrych snów nastolatków. Gorzej, gdy trafi się artysta posiadający wyraźny, autorski sznyt. Na własnej skórze przekonał się o tym Terry Gilliam – kultowy twórca, którego niemal żaden film nie zwrócił się wytwórni. Również życie del Toro to nieustanna walka z wiatrakami. Chociaż został nagrodzony Oscarem dla najlepszego widowiska w 2017 roku, wciąż posiada problemy z realizacją swoich przedsięwzięć.

Guillermo del Toro nie ma łatwego życia w Hollywood

Weźmy taki Kształt wody: niby kino szpiegowskie, ale nie do końca, no bo pojawia się fantastyczny stwór. Melodramat również nie wchodzi w grę, bo jak sprzedać rodzącą się więź między potworem a kobietą? Zwłaszcza, gdy film posiada w sobie znamiona gotyckiego horroru. Wytwórnie mają problem z Guillermem del Toro. Trudno jest im sprzedać filmy meksykańskiego reżysera i scenarzysty (chyba, że twórca – w ramach przerwy od ambitnych projektów – stanie za kamerą Pacific Rim). Nic dziwnego, że filmowiec przez długi czas nie potrafił znaleźć „teatru marionetek” dla swojej interpretacji Pinokia.




Projekt powstał w 2008 roku – przez lata krążył po hollywoodzkich biurach. Na moment zainteresowało się nim Jim Henson Company, wytwórnia zajmująca się produkcją widowisk dla najmłodszych. Pinokio szybko został odrzucony przez zbyt mroczną tematykę. W 2012 roku del Toro zgodził się współtworzyć projekt z Markiem Gustafsonem, animatorem pracującym m.in. nad Fantastycznym Panem Lisem Wesa AndersonaNiestety, reżyser i scenarzysta przegrał w boju ze sponsorami. Realizacja przedsięwzięcia wymagała uzbierania 35 mln $ – żadna wytwórnia ani koncern produkcyjny nie chciały przeznaczyć takiej kwoty pieniędzy na specyficzną animację dla dorosłych. Zrezygnowany Guillermo del Toro wydał wówczas oświadczenie:

Film nigdy nie powstanie. Chciałem przenieść tę historię w czasy faszystowskich Włoch za rządów Mussoliniego. Nastał dobry moment, aby przedyskutować ideę bycia marionetką albo sens życia po człowieczemu. Tylko wiecie… To niewygodny temat.

Na szczęście z pomocą przyszedł Netflix.

Pinokio od Guillerma del Toro trafi na platformę Netflix

Guillermo del Toro współpracował dotąd trzykrotnie z popularną platformą streamingową. Stworzył nagrodzony statuetkami Emmy serial animowany Łowcy trolli, pierwszą część trylogii Opowieści z Arkadii oraz serię Guillermo del Toro Presents 10 After Midnight, która już wkrótce trafi do ramówki serwisu. Pinokio będzie czwartym projektem, współtworzonym z Netflixem. Tym razem reżyser i scenarzysta po raz pierwszy stanie za kamerą animacji poklatkowej. Opowiadając o przedsięwzięciu, twórca nie krył swojego szczęścia:

Żadna inna forma sztuki nie miała tak dużego wpływu na moje życie i twórczość, jak animacja. Z drugiej strony nigdy nie czułem tak silnej, osobistej więzi z żadną postacią fikcyjną, jak właśnie z Pinokiem. W naszym filmie drewniana marionetka będzie zagubiona w świecie, którego nie potrafi zrozumieć. W trakcie podróży pojmie motywacje swojego nieczułego ojca oraz zasady rządzące rzeczywistością. Od zawsze pragnąłem zrealizować ten film. Dziękuję uzdolnionemu zespołowi Netflixa, że pozwolił mi przedstawić światu własną wersję życia tej niezwykłej marionetki, która w końcu zostanie przemieniona w chłopca.




Co ciekawe, za projekt odpowiedzialne będą wszystkie wytwórnie filmowe oraz twórcy, brani pod uwagę przez reżyser i scenarzystę na wczesnym etapie prac. Pinokio wyprodukowany zostanie przez Guillermo del Toro, Jim Henson Company i firmę ShadowMachine, która zrealizuje animację metodą poklatkową. Współscenarzystą został niezastąpiony Patrick McHale, wcześniej odpowiedzialny za Porę na przygodę! oraz Po drugiej stronie muru. Osobiście nie potrzebuję już więcej rekomendacji… Szykuje się arcydzieło! No, dodam może, że na stanowisku drugiego reżysera zasiadał wspomniany wcześniej Mark Gustafson.

Prace nad filmem wystartują jeszcze jesienią 2018 roku. Data premiery jest nieznana.

ZOBACZ TAKŻE: Opowieści z Narnii: Netflix stworzy własne filmy i seriale