Home Newsy Cenzura w polskich kinach? Niektóre polskie miasta nie pokażą Kleru

Cenzura w polskich kinach? Niektóre polskie miasta nie pokażą Kleru

Cenzura w polskich kinach? Niektóre polskie miasta nie pokażą Kleru

Niektóre polskie miasta nie pokażą Kleru – najdłużej oczekiwanego polskiego tytułu w tegorocznym sezonie filmowym. Zamiast dzieła Wojtka Smarzowskiego widzowie będą mogli uczestniczyć w seansach dokumentów o prymasie Stefanie Wyszyńskim. Rzecz ma miejsce w Ostrołęce oraz Grodzisku Mazowieckim.

Najnowszy film Wojtka Smarzowskiego budzi spore zainteresowanie wśród rodzimej publiki. Film krytykuje panoszenie się kościoła w obrębie Polski oraz ścisły konkordat wspomnianej instytucji z państwem. Najważniejsze wydaje się jednak zerwanie tabu, jakim niestety od dłuższego czasu jest zjawisko pedofilii pośród księży. Sam miałem okazję zobaczyć Kler na tegorocznym festiwalu w Gdyni i muszę przyznać, że Smarzowski wyszedł obronną ręką z tak niełatwego i drażliwego tematu. Film nie stawia propagandowych tez, które – podążając za encyklopedyczną definicją – dehumanizują opozycję. Przeciwnie, reżyser i scenarzysta wnika głęboko w psychikę swoich bohaterów, eksponując problematykę postaci, jak również źródło ich dysfunkcji. Przedstawia księży jako samotnych mężczyzn, często nie potrafiących radzić sobie w życiu codziennym za sprawą ciążącej na nich presji społecznej.

Kler zdołał już podzielić rodzime duchowieństwo – część duszpasterzy, która widziała film, zgadza się z tezami stawianymi przez Smarzowskiego. Księża starej daty, dbający o powierzchowny wizerunek instytucji kościoła a nie jej wewnętrzne dobro (pod fasadą sacrum skrywający gnijące profanum), rzucają się do gardeł swoim towarzyszom spod koloratki. Również medialna cenzura, jakiej doświadczył Kler na gali rozdania nagród w Gdyni, stawia sprawę jasno: nie wszyscy chcą, aby demony polskiego kościoła ujrzały światło dzienne. Dlatego dyrektorzy kin w Ostrołęce oraz Grodzisku Mazowieckim zdecydowali się nie pokazać Kleru – a przynajmniej przesunęli datę projekcji o kilka tygodni w przód.



Ostrołęka nie pójdzie na Kler – w zamian poleci film o prymasie Wyszyńskim

Premiera filmu zaplanowana została na 28 września 2018 roku. Niestety, mieszkańcy Ostrołęki nie będą mogli wybrać się na seans do jedynego kina w okolicy. Kleru zwyczajnie zabrakło w repertuarze placówki. Decyzja wydaje się stronnicza. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że kino podlega prezydentowi miasta, Januszowi Kotowskiemu. Mężczyzna jest działaczem PiS-u z wykształceniem teologicznym – pracował m.in. w szkole jako katecheta. Dyrekcja tłumaczy swoją decyzję niskim zainteresowaniem, jakie budzi w ich subiektywnym mniemaniu film. Bogdan Piątkowski, dyrektor Ostrołęckiego Centrum Kultury, przyznał, że nie wie jeszcze, czy Kler zostanie u nich wyemitowany. Wydaje mu się, że październikowe premiery oferują znacznie ciekawsze tytuły (sic!). Czyżby chodziło o komiksowego Venoma? A może o komedię romantyczną Serce nie sługa? Wątpię bowiem, aby z takim nastawieniem organów nadzorczych, w ostrołęckim kinie wyświetlany był najnowszy film Gaspara Noé (Climax) albo Nina, opowiadająca o intymnej relacji dwóch kobiet.

Jak przyznaje dyrektor placówki: Dla mnie [Kler] to taki sam tytuł filmowy jak każdy inny, który wchodzi na rynek. Każdego miesiąca kilka tytułów nie jest u nas granych, bo nie mamy ani czasu, ani miejsca. Po prostu nie nadążamy z wyświetlaniem całego repertuaru. Rozumiem kontekst polityczny, w jaki się wrzuca ten film. Dla mnie jest to dziwne, bo jak już mówiłem, dla mnie to film jak film. Albo jest dobry, albo jest zły. Twierdzono, że miał dostać nagrodę w Gdyni, a nie dostał. Więc okazało się, że ten film być może nie jest aż tak dobry, jak mówiono.

Niestety, jak donoszą dziennikarze z Ostrołęki, lokalne kino niejednokrotnie narzuciło już „bezpieczny” repertuar wyświetlanych filmów. Teraz, zamiast Kleru widzowie mogą wybrać się m.in. na dokumenty poświęcone postaci prymasa Stefana Wyszyńskiego oraz wysłuchać wyczerpującej prelekcji, poświęconej jego osobie.



Grodzisk Mazowiecki równie niechętnie wyemituje najnowszy film Wojtka Smarzowskiego

Podobnie sprawa wygląda w kinie w Grodzisku Mazowieckim. Tutaj również nie odbędą się pokazy Kleru, a przynajmniej tytuł nie trafi na duży ekran wraz z polską premierą. W tym wypadku dyrekcja kina zwala winę na dystrybutora filmu (przypomnę, że jest nim Kino Świat). Redakcja WP rozmawiała z tamtejszymi osobami, odpowiedzialnymi za ramówkę kina. Dziennikarze usłyszeli:

Od września do lutego jest gorący okres, jeśli chodzi o premiery, a jako że mamy jedną salę w kinie, musimy wybierać między filmami. Rozumiem, że ta decyzja może wywoływać zdziwienie, ale nie ma w tym większej filozofii. Mogliśmy dodać Kler do repertuaru, ale wtedy musielibyśmy zrezygnować z innych filmów. Ale ten film będzie u nas. Na koniec października lub na początku listopada.

Dyrektor grodziskiego Centrum Kultury, Paweł Twardoch, dowodzi, że dystrybutor rzekomo nakazał wyświetlać Kler non-stop przez całe dnie na przestrzeni najbliższych trzech tygodni. Podobno zabroniono im nawet prezentowania innych filmów. Przedstawiciele Kino Świata przyznają, że nigdy nie wyznaczyli żadnej placówce podobnych warunków wyświetlania, a dyrekcja grodziskiego kina zwyczajnie kłamie. Czyżby niektóre placówki, posiadające w swoich szeregach prokatolickich działaczy, aż tak bały się konfrontacji ze smutną prawdą o polskim kościele?

ZOBACZ TAKŻE: Zaczęło się… Pierwszy skandal związanym z Klerem – nowym filmem Wojciecha Smarzowskiego

  • techniczny

    E tam, to dla nich tylko dodatkowa reklama, a dwa jakieś miasteczka na końcu świata to i tak jest nic, co innego, gdyby np. w stolicy nie puścili

  • james cole

    średniowiecze – okazuje się że pokażą prawdę – skoro tak się jej boją