Home Newsy Kler – nowy film Wojciecha Smarzowskiego. Jest pierwszy zwiastun

Kler – nowy film Wojciecha Smarzowskiego. Jest pierwszy zwiastun

Kler – nowy film Wojciecha Smarzowskiego. Jest pierwszy zwiastun

Wojciech Smarzowski, reżyser Wesela oraz Domu złego, powraca na ekrany kin z nowym filmem. Produkcja została zatytułowana Kler i opowie o skandalach oraz ekscesach polskich duchownych. W sieci pojawił się pierwszy zwiastun kontrowersyjnego filmu.

Niedawno dowiedzieliśmy się, że najnowsze dzieło Wojciecha Smarzowskiego zakwalifikowało się do Konkursu Głównego na Festiwalu w Gdyni. Nie ma się co dziwić. Wojciech Smarzowski uchodzi dziś za jednego z najpopularniejszych twórców rodzimej sceny kinematograficznej. Duży rozgłos przyniósł mu film Wesele zrealizowany w 2004 roku. Trzy lata starszy Dom zły tylko potwierdził doskonały kunszt reżysera i scenarzysty. Nie zabrakło jednak malkontentów jego stylu. Każdy kolejny film Smarzowskiego ocieka przesadnym naturalizmem – hektolitrami wódki i ogólną beznadzieją, która skupiała się na polskim społeczeństwie. Faktycznie, niekiedy podobne konteksty wydawały się aż nazbyt przesadzone, jak w przypadku Drogówki. Niemal identycznie (sądząc po zwiastunach i zapowiedziach) sprawa wygląda z Klerem – najnowszym filmem Smarzowskiego, który obnaży mroczne kulisy brutalnego świata księży.

Nałóg Wojciecha Smarzowskiego? Nie potrafi rzucić alkoholu

Wojciech Smarzowski nie potrafi rzucić alkoholu. I nie chodzi mi bynajmniej, że twórca Róży i Wesela jest alkoholikiem (jak sam przyznawał po premierze Pod Mocnym Aniołem – potrafi się bez niego obejść, nie potrzebuje go zupełni). Butelka wódki i pełny kieliszek to luneta, przez którą reżyser i scenarzysta podpatruje przywary polskiego narodu. Pijani bohaterowie Wesela ściągają swoje maski i eksponują próżność rodzimej prowincji. Alkoholowy szał w Domy złym prowadzi do demoralizacji, anarchii i dehumanizacji. Pod Mocnym Aniołem to opus magnum wszelkich „alkoholowych” prac Smarzowskiego, w którym twórca próbuje zobrazować subiektywną percepcję alkoholików na ich nałóg. Po nim filmowiec miał dać sobie spokój z realizacją kolejnych widowisk o pełnym kieliszku i pijanej gębie (tak przynajmniej wskazywał w wielu wywiadach). Reżyser zrealizował Wołyń, a gdy tylko padł ostatni klaps produkcji historycznej, twórca nie wytrzymał i wrócił do starego hobby. Oblał sutannę księdza tanim alkoholem.

Kler pokaże obraz Kościoła przez pryzmat losów trójki duchownych, których wzloty i upadki udowadniają, że księżom, podobnie jak społeczności wiernych, nic co ludzkie nie jest specjalnie obce. W rolach głównych wystąpili Arkadiusz Jakubik, Robert Więckiewicz, Jacek Braciak oraz – po raz pierwszy u Smarzowskiego – Janusz Gajos. Prócz nich w filmie wystąpi m.in. Joanna Kulig, Izabela Kuna, Katarzyna Herman oraz Mateusz Więcławek. Możliwe, że powróci również wielu znanych aktorów z „ekipy Smarzowskiego”.


(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kler – zwiastun filmu Wojciecha Smarzowskiego:

Kler – kiedy data premiery?

Od pewnego czasu zastanawia mnie kampania marketingowa filmów Wojciecha Smarzowskiego. Podobnie jak w przypadku Pod Mocnym Aniołem, także tutaj polscy dystrybutorzy próbują sprzedać film w konwencji komedio-dramatu. To ciekawy chwyt marketingowy, umiejętnie przyciągający rzesze odbiorców przed ekrany kin. Na pierwszy plan wychodzi bowiem cynizm Smarzowskiego, którym ociekają już pierwsze sceny zwiastuna, rozgrywające się w rytm utworu Maria miała syna Kultu. Pytanie, czy ktoś w Polsce nie słyszał jeszcze o omawianym reżyserze. Niektórzy widzowie będą mogli wywnioskować, że Kler dostarczy im dużo frajdy i rozrywki – ci poczują się najbardziej zdziwieni. Inni, zaznajomieni z twórczością Smarzowskiego, doskonale zdają sobie sprawę, że w filmach twórcy Wołynia nie ma miejsca na radość i uśmiech. No, chyba że cierpki, groteskowy – wywołany odurzeniem albo nerwowym tikiem.

Z jednej strony dobrze, że podobnego tematu podejmuje się właśnie Wojciech Smarzowski. Już wcześniejsze filmy reżysera skandalizowały i prowokowały do polemiki. Wesele, Róża czy Wołyń – zagorzałe dyskusje na temat któregoś ze wskazanych tytułów trwały jeszcze przez długie tygodnie po ich premierze. Twórca zręcznie odpiera argumenty, jego filmy są zresztą tak przemyślane, by nie dać najmniejszych szans zaatakowanej grupie bądź stronie politycznej i społecznej. W innych rękach Kler mógłby okazać się tanim przaśnym żartem i płytkim pośmiewiskiem – zrealizowanym bardziej dla rozgłosu i skandalu niż faktycznej potrzeby, wbijające szpilę, ale nie potrafiącym się samemu obronić. Sam posiadam pewne obiekcje względem najnowszego dzieła Smarzowskiego (by nie był za bardzo „botoksowy”). Z drugiej strony niesłychanie cieszy mnie, że artystyczny głos w sprawie kondycji polskiego kleru zajął właśnie twórca Róży i Wołynia. Pytanie tylko, czy nie jest on zbyt powtarzalny.

Kler trafi na ekrany kin 28 września 2018 roku.

ZOBACZ TAKŻE: Rozdano Węże dla najgorszych polskich filmów. Zwycięzca? Zupełnie mnie to nie dziwi…