Home Newsy Najgorszy aktor świata zagrał Jokera! Wypadł lepiej niż… Jared Leto

Najgorszy aktor świata zagrał Jokera! Wypadł lepiej niż… Jared Leto

Najgorszy aktor świata zagrał Jokera! Wypadł lepiej niż… Jared Leto

Gwiazda sezonu powraca. Tommy Wiseau okrzyknięty mianem najgorszego aktora na świecie spełnia kolejne marzenie. Tym razem wcielił się w Jokera.

Ostatnimi czasy globalna popkultura zalicza prawdziwą Wiseau-manię. Twórca zasłyną za sprawą realizacji najgorszego filmu na świecie, The Room. James Franco wyprodukował w zeszłym roku Disaster Artist, opowiadający o ekscentrycznym filmowcu oraz jego pracach nad widowiskiem, dzięki czemu postać Wiseau stała się zjawiskiem medialnym. Obecnie twórca The Room pojawia się właściwie wszędzie, nawet w roli Jokera na youtube’owym kanale.

Batman zaniemówił, gdy go zobaczył

Znawcy komiksów superbohaterskich doskonale zdają sobie sprawę ze zjawiska niekończących się, alternatywnych uniwersów. Z pewnością w którymś z nich Tommy Wiseau faktycznie awansował na króla zbrodni i postrach Gotham City. Jak wyglądałaby taka postać? Dziś poznaliśmy odpowiedź na nurtujące pytanie.

Wszystko zaczęło się przy okazji spekulacji, kto wcieli się w nemezis Mrocznego Rycerza w filmie o młodości Jokera. Wśród kandydatów znalazł się nawet Joaquin Pheonix (źródła podają, że aktor nigdy nie słyszał o projekcie). Swoją kandydaturę zgłosił też Tommy Wiseau. Po upływie miesiąca filmowiec faktycznie wcielił się w ikonicznego złoczyńcę, parodiując przy tym kultowe kwestie wcześniejszych odtwórców postaci. Wszystko za sprawą ekipy z kanału The Nerdist znaną z żartobliwych materiałów publikowanych na YouTube.

Żeby całokształt nabrał jeszcze bardziej roomowej formuły, w Batmana wcielił się najlepszy przyjaciel Wiseau, Greg Sestero.

Poniższy materiał to prawdziwy zabójczy żart – ubaw po pachy gwarantowany:

Dla mnie Tommy Wiseau wypadł lepiej niż Jared Lto

Wiecie co jest najgorsze? Moment w którym zdajecie sobie sprawę, że Wiseau daje sobie radę lepiej jako Joker niż Jared Leto w Legionie Samobójców. Naturalnie, ani w drobnym calu nie dorównuje on Jackowi Nicholsonowi czy Heathowi Ledgerowi, jednak nie nigdy nie daruję wytwórni Warner Bros. tego, co zrobili królowi zbrodni z Gotham City w ostatnim aktorskim filmie.

Twórca The Room gna na gwałtownym skoku popularności, spowodowanym premierą Disaster Artist – niestety, jego sława budowana jest poprzez wygłupy aktora. Posiadam nieodparte wrażenie, że media znalazły sobie sezonowy obiekt żartów. Po roku nikt już nie będzie pamiętał o Wiseau (zwłaszcza w skali globalnej).

ZOBACZ TAKŻE: Dlaczego on nigdy nie wcielił się w Jokera? Pasuje idealnie!