Home Newsy Netflix: wkrótce dwa filmy Martina Scorsese. O czym będą?

Netflix: wkrótce dwa filmy Martina Scorsese. O czym będą?

Netflix: wkrótce dwa filmy Martina Scorsese. O czym będą?

Netflix sumiennie konkuruje z hollywoodzkimi wytwórniami. Nic dziwnego, że wielu renomowanych reżyserów coraz częściej decyduje się nawiązać i kontynuować współpracę z największym serwisem streamingowym. Platforma VOD pozwala zrealizować niechciane projekty oraz nie wtrąca się do autorskich wizji twórców. W ten sposób Martin Scorsese stworzy dwa filmy, które niebawem trafią do bazy Netflixa.

Widzowie często nie zdają sobie sprawy, jak bardzo zinstytucjonalizowany jest amerykański przemysł kinowy. Długa droga dzieli pitching fabuły od przeniesienia scenariusza na duży ekran. Wiele historii kończy swój żywot gdzieś na poziomie twórcy oraz biura wytwórni filmowej, gdzie przemyślany projekt nie dostaje zielonego światła. Od pewnego czasu Netflix przyjmuje podobne – niechciane – przedsięwzięcia pod swoje skrzydła. Tak było w przypadku Pinokia w interpretacji Guillermo del Toro, tak też jest przy okazji The Irishmana w reżyserii Martina Scorsese. Jak się okazało, twórca Chłopaków z ferajny zrealizuje jeszcze jeden film dla największej platformy VOD. Tym razem stawia na dokument.

The Irishman w serwisie Netflix – opis fabuły

Martin Scorsese przez wiele lat błąkał się po hollywoodzkich wytwórniach, próbując zekranizować powieść Słyszałem, że malujesz domy… autorstwa Charlesa Brandta. Dopiero Netflix dał zielone światło filmowi. Zgodził się również wyłożyć imponujący budżet w wysokości 140 mln dolarów. Dlaczego The Irishman będzie kosztował tak dużo? Z jednej strony aktorskie gaże wydają się pożerać krocie – przypomnę, że w filmie ujrzymy Ala Pacino, Roberta De Niro, Joego Pesci, Harveya Keitela i Bobby’ego Cannavale’a. Z drugiej: Martin Scorsese zastosuje w The Irishmanie innowacyjną technikę odmładzania aktorów.

Fabuła skupia się na życiu płatnego zabójcy, Franka „Irlandczyka” Sheerana. Mężczyzna twierdzi, że ma związek ze zniknięciem Jimmy’ego Hoffy, stojącego na czele jednego z najbardziej wpływowych związków zawodowych. „Irlandczyk” wie także, kto zabił Kennedy’ego. Szykuje się owocny powrót Martina Scorsese do kina gangsterskiego!



Netflix: Martin Scorsese zrealizuje jeszcze jeden film

Pomimo zaawansowanego wieku, rock’n’roll gra w żyłach i sercu Martina Scorsese. Reżyser zrealizował już kilka filmów dokumentalnych, skupionych na złotej erze rocka: The Rolling Stones w blasku świateł oraz telewizyjny Bez stałego adresu: Bob Dylan. Wcześniej twórca Wściekłego byka cofnął się nawet do kolebki rockowego gatunku muzycznego, tworząc miniserial Martin Scorsese przedstawia: The Blues. W jego twórczości nie zabrakło również fabularnej próby periodyzacji ery rock’n’rolla – Vinyl pomimo znakomitego odcinka pilotażowego nie wkupił się w łaski odbiorców, kończąc swoją przygodę na jednym sezonie.

Teraz reżyser pracuje nad filmem Rolling Thunder Revue: A Bob Dylan Story by Martin Scorsese. Fabuła ponownie skupi się na popularnym muzyku, łączącym w swojej twórczości wpływy rock’n’rolla, bluesa, jazzu oraz folku. Martin Scorsese obiecuje, że film będzie po części dokumentem, po części rejestracją koncertów, aż w końcu: szalonym snem. Całokształt skupi się na słynnej trasie koncertowej Boba Dylana, która odbyła się w latach 1975-76. Na potrzeby dokumentu reżyser przeprowadził nawet wywiad z muzykiem! Bob Dylan rzadko rozmawia z dziennikarzami, dzięki czemu Rolling Thunder Revue wydaje się jeszcze bardziej interesującą pozycją.

Rolling Thunder Revue: A Bob Dylan Story by Martin Scorsese – kiedy premiera?

Data premiery The Irishman pozostaje nieznana. Podobnie sprawa wygląda z Rolling Thunder Revue: A Bob Dylan Story by Martin Scorsese. Spekuluje się, że eksperymentalny film dokumentalny trafi na platformę Netflix jesienią 2019 roku. Wcześniej widzowie będą mogli zapoznać się z 3. sezonem Stranger Things oraz nowymi odcinkami Mindhuntera w reżyserii Davida Finchera.

ZOBACZ TAKŻE: Netflix ostrzega! Moda na niebezpieczne wyzwania po filmie Nie otwieraj oczu