Home Newsy Netflix: Nienawistna ósemka jako serial? Nowa wersja filmu Tarantino jeszcze dłuższa

Netflix: Nienawistna ósemka jako serial? Nowa wersja filmu Tarantino jeszcze dłuższa

Netflix: Nienawistna ósemka jako serial? Nowa wersja filmu Tarantino jeszcze dłuższa

Nienawistna ósemka trafiła w formie miniserialu na amerykańskiego Netflixa. Nowa wersja filmu Tarantino jest jeszcze dłuższa od pełnometrażowego oryginału.

Quentin Tarantino słynie z rozbudowanych filmów, często trwających grubo ponad dwie godziny. Metraż Kill Billa był na tyle długi, że dystrybutor zmusił reżysera do podzielenia widowiska na dwie części. Z kolei Nienawistna ósemka została wydana w dwóch wersja. Pierwsza – ogólnoświatowa – trwała 170 minut. Na ekrany wybranych amerykańskich kin trafił również wariant westernu, liczący 187 minut. Teraz Netflix zamierza dystrybuować Nienawistną ósemkę na ternie USA jako 4-odcinkowy miniserial.

Netflix ingeruje w oryginalną wizję filmowców

Netflix często miesza się w autorską wersję filmów, nanosząc poprawki w ich treść albo format. Brytyjczycy mogli niedawno zobaczyć zmienione zakończenie melodramatu Pamiętnik. Platforma skróciła film, usuwając z niego gorzki finał. Miłośnicy widowiska wywołali burzę. W jej wyniku przedstawiciele serwisu próbowali tłumaczyć swoją decyzję tym, że taką – okrojoną – wersję Pamiętnika otrzymali od samego dystrybutora, Warner Bros. To jednak nie wszystko.

W 2016 roku brytyjska biblioteka Netflixa wzbogaciła się o film Mama w reżyserii Xaviera Dolana. Całe widowisko zostało zrealizowane w formacie 1:1. Jedynie w scenach, kiedy głównych bohater czuł się naprawdę wolny, (dosłownie) rozszerzał on ekran do poprawnych standardów 1:85:1. Brytyjski oddział serwisu VOD zdecydował się emitować cały film w panoramicznym formacie. Xavier Dolan opublikował długi wpis, w którym skrytykował działanie platformy. Czy po podobne rozwiązanie sięgnie Quetnin Tarantino?

Nowa wersja filmu Tarantino jeszcze dłuższa. Dlaczego?





Quentin Tarantino nie znosi platform streamingowych. Kwestią sporną pozostaje, w jakim stopniu jego wypowiedzi wygłaszane są na pokaz. Reżyser kultowego Pulp Fiction powiedział kiedyś:

Lubię mieć w dłoni coś namacalnego. Dlatego nie znoszę oglądać filmów na laptopie. Nie posiadam Netflixa ani innej platformy w tym typie. Jestem za to właścicielem filmów Video Archives. Gdy splajtowali, kupiłem ich zbiory – jakieś osiem tysięcy kaset VHS i płyt DVD. Ciągle też nagrywam rzeczy z telewizji na magnetowid.

Epizody będą liczyły: 50, 51, 53 i 56 minut. Miniserial nie został przy tym wzbogacony o żadną nową scenę albo nieznany wątek. Rekordowy, 210-minutowy format powstał dzięki dodaniu intra w każdym epizodzie oraz krótkiego streszczenia poprzedniego odcinka.

Netflix stawia na krótkie formy

Decyzja Netflixa tym bardziej podkreśla, że kinematografia – zwłaszcza przewidziana do użytku domowego – dąży do coraz krótszych form. Duży wpływ w tworzeniu nowej percepcji widza mają platformy streamingowe, których dominującymi treściami są seriale. Ich odcinki trwają najwyżej jedną godzinę. Z drugiej strony najmłodsze pokolenie dorasta na platformie YouTube. Tam średnia długość materiału wideo wynosi ok. 15 minut.

Z drugiej strony telewizja już wcześniej dzieliła kinowe „olbrzymy” na co najmniej dwie części. Nieprzerwany seans Titanica w TV był właściwie nieosiągalny.

ZOBACZ TAKŻE: Quentin Tarantino mógł zostać reżyserem Władcy Pierścieni? Groźby i przemoc psychiczna wobec Petera Jacksona