Home Newsy Netflix wydaje miliardy na produkcje oryginalne. Widzowie w USA i tak ich nie oglądają. Wolą klasyki

Netflix wydaje miliardy na produkcje oryginalne. Widzowie w USA i tak ich nie oglądają. Wolą klasyki

Netflix wydaje miliardy na produkcje oryginalne. Widzowie w USA i tak ich nie oglądają. Wolą klasyki

Netflix wydaje miliardy dolarów na produkcje oryginalne, dostępne wyłącznie na platformie streamingowej. Jak wskazuje najnowszy raport, widzowie i tak ich nie oglądają! Wielka szkoda – mają co żałować!

8 mld $ – taką kwotę przeznaczył w 2018 roku Netflix na realizację produkcji oryginalnych. W ten sposób na platformie streamingowej ma pojawić się imponujące 700 tytułów! Od stycznia co tydzień subskrybenci Netflixa mogą zapoznać się z nowymi serialami, dokumentami czy filmami, produkowany wyłącznie z myślą o usłudze VoD. Jak się jednak okazało, użytkownicy w Stanach o wiele chętniej sięgają po starsze tytuły, jak np. Breaking Bad.

Badania nie kłamią – prawie nikogo nie obchodzą oryginalne treści

Amerykańska firma 7Park Data przez rok prowadziła badania amerykańskich subskrybentów Netflixa. Ich wyniki są piorunujące. Aż 80% oglądanych treści stanowią produkcje nabyta na licencji. Za najpopularniejsze tytuły uchodzą:

  • Breaking Bad (szanuję wybór)
  • Chirurdzy
  • Czarna lista
  • Jak poznałem waszą matkę
  • The Office
  • Parks and Recreation
  • Criminal Minds
  • Supernatural
  • The Flash (sic!)
  • Przyjaciele

Równie nieprzychylnie sprawa wygląda w przypadku ilości widzów, śledzących oryginalny kontent platformy. Tylko 18% użytkowników w większości ogląda produkcje dostępne wyłącznie na Netflixie. 42% odbiorców śledzi licencjonowane tytuły, bez zwracania uwagi na inne treści, dostępne na VoD.

Jakby tego było mało, okazało się, że oryginalne produkcje wcale nie przyciągają większej liczby subskrybentów do usługi. 58% osób zadeklarowało, że do założenia konta na Netflixie przekonał je tytuł od dłuższego czasu dostępny w ofercie. Proporcje nie ulegały zmianie, nawet podczas premiery jednego z największych hitów platformy. W tydzień po debiucie 1. sezonu Stranger Things licencjonowane seriale wciąż stanowiły 63% wszystkich oglądanych treści.

Mówcie, co chce – ja przepadam za oryginalnymi produkcjami Netflixa

Czy takie wyniki mogą wpłynąć na strategię marketingową i produkcyjną Netflixa? Wątpię. Zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę zbliżającą wojnę mediów (w tym: poszczególnych platform streamingowych) o przyciągnięcie uwagi odbiorcy. Jasne, nie każda produkcja Netflixa dorasta do poziomu Stranger Things czy Ricka i Morty’ego. Z drugiej strony twórcom platformy wydaje się chodzić wyłącznie o  zgromadzenie jak największą ilość oryginalnych treści. Wpływa to na prestiż stacji oraz zwiększa prawdopodobieństwo, że któryś tytuł przyciągnie uwagę potencjalnego odbiorcy. Ponadto nie wolno zapominać, że mnogość treści na amerykańskim Netflixie jest znacznie bogatsza od rodzimej oferty.

Osobiście nie narzekam na oryginalne produkcje platformy – sięgam po nie znacznie częściej niż po tytuły nabyte na licencji (no chyba, że na VoD trafia akurat One-Punch Man albo Wodogrzmoty Małe). Doceniam zwłaszcza zróżnicowanie poszczególnych filmów czy tym podobnych treści. W 2018 roku obok serialu cyberpunkowego (Altered Carbon) pojawiła się pozycja podróżniczo-futurystyczna (Zagubieni w kosmosie), szalone anime (Devilman Crybaby), intrygujący dokument (Dope – sezon 2.) oraz serial o spokojnej rodzince z zombie-mamuśką (Santa Clarita Diet – sezon 2). A to zaledwie wierzchołek produkcji, które Netflix oferuje swoim subskrybentom!

Po jakie treści Wy sięgacie najczęściej?

ZOBACZ TAKŻE: Najlepsze seriale, które oglądali wszyscy. Od czego zaczęła się Wasza przygoda?