Home Newsy Pamiętacie Smętarz dla zwierzaków? Będzie nowa wersja. Ale co tam robi Jason Clarke?

Pamiętacie Smętarz dla zwierzaków? Będzie nowa wersja. Ale co tam robi Jason Clarke?

Pamiętacie Smętarz dla zwierzaków? Będzie nowa wersja. Ale co tam robi Jason Clarke?

Nastały czasy godnych ekranizacji prozy Stephena Kinga! Twórcy planują realizację kontynuacji Lśnienia, serial Bastion oraz nowy Smętarz dla zwierzaków. To właśnie o rolę w ostatnim z wymienionych tytułów ubiega się Jason Clarke.

Stephen King przychylnym okiem patrzy na przemysł filmowy, a cena zakupu praw do ekranizacji jego prozy wynosi przysłowiowego dolara. Niestety, niskie koszta sprawiły, że w latach 80. i 90. ekrany kin oraz wypożyczalnie VHS zalała fala niefortunnych adaptacji powieści mistrza grozy (choć XXI wiek – zwłaszcza początki nowego millenium – również nie rozpieściły fanów twórczości pisarza). Cujo, Uciekinier czy Łowca snów – lista koszmarnych ekranizacji prozy Kinga pęka w szwach. Dopiero ostatnie lata przywróciły jego twórczość do łask kina – zeszłoroczne To okazało się gigantycznym sukcesem, a produkcje Netflixa (Gra Geralda i 1922) również spotkały się z przychylnym przyjęciem. Czy kolejne adaptacje przedłużą passę każdego kingofila?

Cmętarz zwieżąt to jedna z najlepszych powieści Stephena Kinga

Smętarz dla zwierzaków po raz pierwszy trafił na ekrany kin w 1989 roku. Film spotkał się z ciepłym przyjęciem i często wymieniany był wśród najlepszych adaptacji prozy Kinga. Niestety, produkcja zestarzała się na przestrzeni ostatnich 30 lat. Dziś można sięgnąć po nią wyłącznie w przypływie nostalgii. Szkoda, ponieważ Cmętarz zwieżąt uchodzi za jedną z najlepszych powieści mistrza grozy. W moim mniemaniu rywalizować może z nim wyłącznie Miasteczko Salem, Misery oraz Lśnienie (o kilku opowiadaniach nie wspominając).

Na szczęście spektakularnych sukces Tego (budżet: 35 mln $, dochód: 700,3 mln $) znów skierował oczy wytwórni w stronę twórczości Stephena Kinga. Twórcy zrealizują nową adaptację Cmętarza zwieżąt. Szczegóły projektu nie są znane, jednak to wymarzony motyw na taką ekranizację. Gotowi na niepokojącą historię o indiańskich miejscach rytualnych oraz zmarłych powracających do życia? Jason Clarke jest w pełni przygotowany.

Tak wyglądał Smętarz dla zwierzaków sprzed blisko 30 lat:

Jason Clarke to nie jest dobry wybór

Coco nadał blasku i kolorów krainie śmierci. Nowa adaptacja Cmętarza zwieżąt znów ma szansę ubrać ceremonię pochówku w czarne, dramatyczne szaty kina grozy. Byle tylko Jason Clarke nie otrzymał upragnionej roli w filmie. Wybaczcie, jeśli zabrzmiałem zbyt radykalnie, ale w moim odczuciu aktor nie jest szczególnie utalentowany, a kolejne klęski widowisk z jego udziałem tylko utwierdzają mnie w takim przeświadczeniu. W Terminatorze: Genisys jego postać złego Johna Connora zupełnie nie przypadła mi do gustu (zarówno w sposobie kreacji bohatera, jak i przez fabularnych potworności, jakie uczynili z nim scenarzyści). Również tegoroczny Winchester. Dom duchów, w którym Clarke wcielał się w protagonistę, nie pozwolił mu rozwinąć zdolności aktorskich. Jego rola była nudna, wyprana z wszelkich emocji – tytuł runął na jego barkach (choć tutaj także w znacznym stopniu zawinili autorzy scenariusza).

Studio Paramount Pictures prowadzi obecnie negocjacje z aktorem. Na stanowiskach reżyserów widowiska zasiądą Kevin Klosch i Dennis Widmyer (wcześniej zrealizowali znakomity horror kina indie, Gwiazdy w oczach). Scenariusz do filmu napisał Jeff Buhler (Nocny pociąg z mięsem).

Według wstępnych założeń Smętarz dla zwierzaków trafi na ekrany kin w kwietniu 2019 roku.

ZOBACZ TAKŻE: Stephen King: najlepsze horrory – filmy