Home Newsy Twórca pierwszej Piły i producenci Stranger Things. Czy Netflix w końcu dostanie straszny horror?

Twórca pierwszej Piły i producenci Stranger Things. Czy Netflix w końcu dostanie straszny horror?

Twórca pierwszej Piły i producenci Stranger Things. Czy Netflix w końcu dostanie straszny horror?

Wytwórnia 21 Laps Entertainment która dała światu Stranger Things , mistrz kina grozy XX wieku James Wan oraz Netflix łączą siły by stworzyć nowy horror. To dla mnie jedna z najciekawszych wiadomości ostatnich tygodni.

Film stanowił będzie adaptację bestsellerowej powieści Stephanie Perkins There’s Someone Inside Your House. Fabuła skupi się na nastolatce, która stara się wyjaśnić tajemnicę śmierci swoich rówieśników. Według zapowiedzi, produkcja połączy ze sobą estetykę slasherów kina lat 80. i 90. (filmy o psychopatycznych mordercach, eliminujących kolejno grupę młodych osób) z historią inicjacyjną na modłę Lady Bird.

James Wan to współczesny mistrz kina grozy

W ciemno kupuję każdy film Jamesa Wana. Australijczyk to bezkompromisowy spadkobierca twórczej ręki Wesa Cravena (Koszmar z ulicy Wiązów) i Williama Fredkina (Egzorcysta). Już pierwszy jego horror – Piła – odbił się głośnym echem w hollywoodzkich środowiskach. Kolejne tytuły Wana odchodziły od brutalnego gore-festu w stronę historii o duchach. Przy tym wszystkim twórca ani na moment nie przestał budować umiejętnego napięcia oraz gęstej atmosfery. W dwóch pierwszych odsłonach Naznaczonego udowodnił nawet, jak doskonale potrafi korzystać z groteski.

James Wan lubi czasem oderwać się od prac nad horrorami, na rzecz przerysowanego kina akcji. W 2007 roku zrealizował klimatyczny Wyrok śmierci, a w 2015 stanął za kamerą rozbuchanych Szybkich i wściekłych 7. W tym roku przyniesie światu Aquamana – w jego rękach znalazły się zatem losy kinowego uniwersum DC. Prócz tego Wan coraz częściej zasiada na stanowisku producenta – wyprodukował m.in. Kiedy gasną światła, Piłę: Dziedzictwo oraz każdy spin-off uniwersum Obecności. Twórca zaczynał swoją karierę brutalnym thrillerem, by później na długie lata zadomowić się w nurcie ghost story. Czy slasher realizowany na potrzeby Netflixa stanie się kolejnym szczeblem jego kariery? Zobaczymy już niebawem.

Czy Netflix w końcu dostanie horror z prawdziwego zdarzenia?

21 Laps to wymarzona wytwórnia do realizacji filmu o nastolatkach, utrzymanego w estetyce kina lat 80. i 90. XX wieku. Ich czołową serią stało się Stranger Things – jedna z najpopularniejszych produkcji usługi streamingowej. We współpracy ze studiem Atomic Monster Jamesa Wana, przedstawiciele 21 Laps mogą stworzyć coś naprawdę dobrego! Zwłaszcza, że pełnometrażowe produkcje z sygnaturą Netflixa wciąż pozostawiają wiele do życzenia (z koszmarnie nudnym Outsiderem oraz irracjonalnym Bright na czele). Scenariusz do There’s Someone Inside Your House napisał Henry Gayden (obecnie realizowane jest kino superbohaterskie, Shazam!, na podstawie jego tekstu). Data premiery horroru pozostaje nieznana, jednak czekam z wytęsknieniem!

ZOBACZ TAKŻE: TOP 30: najlepsze filmy – Netflix. Co warto obejrzeć?