Home Newsy Zobaczyłem zdubbingowany zwiastun Deadpoola 2 i nie wierzę. To ten sam film? Tak się wypacza żarty

Zobaczyłem zdubbingowany zwiastun Deadpoola 2 i nie wierzę. To ten sam film? Tak się wypacza żarty

Zobaczyłem zdubbingowany zwiastun Deadpoola 2 i nie wierzę. To ten sam film? Tak się wypacza żarty

Deadpool 2, prócz oryginalnej wersji z polskimi napisami, doczeka się dystrybucji z dubbingiem. Niestety, tłumacze brutalnie zamordowali każdy żart czy easter-egg z amerykańskiej wersji językowej ze zwiastuna. I boje się, że w pełnym filmie będzie to samo.

Nowa moda rozprzestrzenia się po multipleksach. Normą stały się seanse kina superbohaterskiego, w których oryginalna ścieżka językowa zastąpiona zostaje rodzimym dubbingiem. I choć ma to swoje uzasadnienie przy okazji premier widowisk z MCU (produkcje skierowane są także dla najmłodszych odbiorców), tak polska dystrybucja wrzuca wszystkie produkcje o komiksowych herosach do jednego worka. Superbohater superbohaterowi nierówny – niestety, nawet tytuły przeznaczone tylko dla dorosłych doczekały się rodzimego dubbingu. W zeszłym roku Wolverine przemówił głosem Krzysztofa Banaszyka. W 2018 roku również Deadpool będzie starał się żartować po polsku – jak się przekonałem, wyjdzie mu to najpewniej bardzo nieudolnie.

Zobacz zwiastun Deadpoola 2 z polskim dubbingiem:

Myszka Miki dla dorosłych

Deadpoolowi / Wade’owi Wilsonowi głosu użyczy Kacper Kuszewski. To dość nietypowy casting, zwłaszcza że aktor najczęściej wcielał się w grzecznych i prawych bohaterów. Jego głosem przemówił m.in. Percy Weasley w serii o Harrym Potterze, Myszka Miki, Milo (protagonista Atlantydy od Walta Disneya) oraz Luke Skywalker! O dziwo, Kuszewski całkiem dobrze odnajduje się on w roli Deadpoola – zwłaszcza, gdy parodiuje kwestie wypowiadane przez inne postacie. Czasem nie brzmi jednak zbyt pewnie, co kłóci się z charakterem kreowanego bohatera.

Z drugiej strony zarówna rodzimy odtwórca Cable’a w pierwszej części zwiastuna, jak i sam Kuszewski posiadają niższy ton głosu w porównaniu do Josha Brolina czy Ryan Reynoldsa (oryginalnych aktorów w filmie). Zabieg sprawdza się zwłaszcza w przypadku cyborga. Cable stanowi bowiem parodię karykaturalnie męskich i przesadnie „twardych” bohaterów kina akcji lat 90.

Strój Deadpoola nie uwzględnia ust – tłumacze nie musieli dopasowywać odpowiednich kwestii do mimiki ironicznego herosa. Mimo to spalili niemal każdy żart z amerykańskiego zwiastuna.

Dlaczego polski dubbing jest zły?

Uwaga! Przygotujcie się na groteskę rodem z dzieł Mrożka! Fabuła Deadpoola z 2016 roku nie była szczególnie znaczącym i oryginalnym elementem całego widowiska. Film znalazł sobie rzesze entuzjastów za sprawą nonkonformistycznego usposobienie głównego bohatera, wulgarnego dowcipu oraz złóż czarnego humoru. Paradoksalnie, to właśnie te elementy usunięte zostały ze zwiastuna z polskim dubbingiem.

Dystrybutor Deadpoola 2, Imperial CinePix zamieścił na swoim kanale na YouTube zdubbingowany zwiastun. Trailer został zrealizowany w wersji green band – co za tym idzie, realizatorzy usunęli z niego całą przemoc, wulgarny język oraz szereg innych treści, nieodpowiednich dla młodszego odbiorcy. Produkcja z kategorią wiekową R otrzymała zatem ocenzurowany zwiastun, który mogą oglądać również dzieci. W tym przypadku materiał traci swoje marketingowe znaczenie – reklamuje „owoc zakazany” w grzecznym i kulturalnym opakowaniu. I choć celuje on w pewną grupę wiekową, młodociani odbiorcy formalnie nie mogą wybrać się na seans filmu! (Jasne, w praktyce kina nie proszą o dowód wraz z kupnem biletu na poszczególne seanse dla dorosłych.)

Niestety, nawet usprawiedliwianie się green bandem nie tłumaczy, dlaczego ze zwiastuna usunięte zostały pewne treści. Winę ponosi tutaj brak popkulturowej wiedzy po stronie tłumaczów.

Oto żarty, które wycięto ze zdubbingowanego zwiastuna:

Słynne wąsy Supermana – pominięte

Twórcy Deadpoola uwielbiają bawić się intertekstualnymi nawiązaniami do innych filmów. Zwłaszcza obrywa się tutaj kinu superbohaterskiemu, z czego najwyraźniej nie zdawali sobie sprawy tłumacze. Omawiany superbohater zatrzymuje w pewnym momencie trwający zwiastun, gdyż zauważa, że jego realizatorzy zapomnieli o dodaniu komputerowej ręki Cable’a. W oryginalne zarzuca twórcom: Nie chodziło tylko o usunięcie wąsika! Tekst nawiązywał oczywiście do głośnej afery z zeszłorocznej Ligi Sprawiedliwości – Henry Cavill, wcielający się w Supermana, posiadał w trakcie dokrętek gęstego wąsa. Charakteryzacja była niezbędna do innego filmu, nad którym wówczas pracował. Studio Warner Bros. nie miało wyboru – musiało usunąć zarost aktora w technice CGI. Nie rozumiem, dlaczego kwestia o wąsach została usunięta ze zwiastuna. Zwłaszcza, że tłumacze zastąpili ją o wiele bardziej seksistowskim fragmentem o photoshopie cellulitu.

Wycięty motyw z Toy Story

Deadpool postanawia dokończyć zwiastun, bawiąc się figurkami. Motyw ewidentnie nawiązuje do Toy Story (nawet zabawki mają podpis właściciela na swoich stopach, tak jak w debiucie Pixara). Figurka Deadpoola koresponduje z postacią Chudego – w amerykańskiej wersji językowej krzyczy on nawet charakterystyczny slogan kowboja: Reach for the Sky! Polskie tłumaczenie ni jak ma się do pierwotnej analogii – Deadpool-Chudy mówi tutaj ksenofobiczne: Hände hoch!

Usunięty żart związany z nowymi Avengersami

Josh Brolin – prócz wcielenia się w Cable – gra znaczącą rolę w innym filmie superbohaterskim. Aktor wciela się w Thanosa w kinowym uniwersum Marvela. W nadchodzącym Avengers: Wojna bez granic zbiera Kamienie Nieskończoności, by zdobyć władzę całkowitym. W amerykańskim zwiastunie nawiązuje do tego Deadpool, stwierdzając, że ma dla wrogiej postaci pewne kamienie po czym… rzuca się z kroczem na twarz Cable’a. Choć w polskim zwiastunie z napisami twórcy ominęli motyw Kamieni, zamienili jednak słowa herosa na zabawne: Zaraz zarobisz kulkę. W dubbing mocno upraszcza żart – Deadpool atakuje po prostu moszną.

Deadpool 2 trafi na ekrany polskich kin 18 maja. Czy to oznacza, że wersja z dubbingiem będzie totalnie innym filmem niż oryginał?

ZOBACZ TAKŻE: Chcieliście iść do kin na nowe Jumanji? Będzie boleć! Film TYLKO z polskim dubbingiem
  • Adrian Pielak

    Czy tego „newsa” pisał jakiś student na stażu?

  • Pottero

    Proszę o jakieś potwierdzenie, że Kuszewski będzie dubbingował Deadpoola. Autor przedstawia jako pewnik, a prawda jest taka, że Kuszewski dubbinguje go (póki co) tylko w zwiastunie. Należy pamiętać, że zwiastuny robi się na szybko, nie jest do nich przeprowadzany casting (tj. bierze się byle jakich aktorów), a dialogista ma chwilę na ich przetłumaczenie.

    Wobec powyższych, 98% zwiastunów – tak pod względem głosów, jak i tłumaczenia – różni się od tego, co trafia do kin. Przede wszystkim dlatego, że w międzyczasie przeprowadzany jest casting, podczas którego Amerykanie wybierają aktorów, którzy mają dubbingować poszczególne postacie, a dialogista dostaje cały skrypt odpowiednio wcześnie, dzięki czemu może nad nim siedzieć tydzień albo dwa, w miarę potrzeb guglując co trzeba. Tak więc ocenianie dubbingu, którego jeszcze nie ma, na podstawie zwiastuna, który zrealizowano pewnie w nie więcej niż w dwie godziny (licząc z tłumaczeniem, nagraniami i montażem), mija się z celem.

    Aczkolwiek nie można wykluczyć, że ostatecznie Deadpool 2 będzie się różnił od oryginału – może się zdarzyć, że polski dystrybutor narzuci dialogiście stosowanie lokalizacji. Odpowiedzialne za dystrybucję Deadpoola Imperial CinePix narzuciło coś takiego chociażby przy kinowych Simpsonach, co dało beznadziejny efekt, a w przypadku chociażby X-Men nakazywało łagodzenie pojedynczych „fucków”. Podobno nawet „stara” Batmana była po części winą dystrybutora (Warner Bros.), który nalegał, żeby dialogi były zabawne. A kiedy szambo wybiło i nagle „niespodziewanie” okazało się, że Polacy sobie takich debilnych żartów nie życzą, po prostu wymieniono dialogistę, a nowemu zakazano stosowania tego typu wybiegów. Ale, zdaje się, że ma jakąś tam autonomię – chociażby w Lidze Sprawiedliwości Gacek któreś straszydło z kiepskiego CGI nazywa „skurwysynem”, czego próżno szukać w oryginale.

  • zenobiusz

    Nie ma to jak powalić trochę w dubbing, to jest zawsze modne. Ciekawe, że nie widziałem nigdzie felietonu o tytule „Zobaczyłem Logana z lektorem i nie wierzę. To ten sam film? Wszystkie przekleństwa ocenzurowane!”.