Home Newsy Zwiastun Bumblebee. Nowy film z uniwersum Transformers prezentuje się zadziwiająco dobrze

Zwiastun Bumblebee. Nowy film z uniwersum Transformers prezentuje się zadziwiająco dobrze

Zwiastun Bumblebee. Nowy film z uniwersum Transformers prezentuje się zadziwiająco dobrze

W sieci zadebiutował zwiastun Bumblebee – pierwszego spin-offu franczyzy Transformers. W porównaniu do Wieku zagłady oraz Ostatniego rycerza, najnowsze widowisko z uniwersum Autobotów prezentuje się zadziwiająco dobrze!

Fabuła widowiska osadzona została w 1987 roku. Ranny Bumblebee ukrywa się na złomowisku nieopodal kalifornijskiej plaży. Na miejscu odnajduje go nastoletnia Charlie Woods (w tej roli Hailee Steinfeld). Znajdując podobny schemat narracji już w latach 80-tych ubiegłego stulecia – na początkach kształtowania się kina nowej przygody – wiadomo, że człowiek i obcy najpierw muszą się poznać i zaprzyjaźnić. Później doświadczą niezapomnianych przygód związanych z odwieczną wojną Autobotów z Deceptikonami.

Pierwszy zwiastun Bumblebee. Zobacz go w wersji oryginalnej…

…lub z polskim dubbingiem:


(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Dlaczego warto czekać na Bumblebee?

Zwiastun podkreśla, że tym razem twórcy skupiają się na wiarygodnych relacjach człowieka z gigantyczną maszyną, których wyraźnie zabrakło we wcześniejszych odsłonach serii. Wtedy na stanowisku reżysera i scenarzysty zasiadał Michael Bay – twórca posiadający fetysz na punkcie wielkich eksplozji oraz niezdrowe, seksistowskie oko w kwestii obrazowania kobiet. Na szczęście studio Paramount Pictures postanowiło odciąć się od tamtych filmów.

Akcja Bumblebee osadzona została w latach 80. ubiegłego stulecia. Sprzyja to odtworzeniu klimatu kina nowej przygody, znanego chociażby z E.T. w reżyserii Stevena Spielberga. Zjawisko nostalgii wywołują już pierwsze sceny powyższego zwiastuna, kiedy nastolatka po raz pierwszy spotyka się z Bumblebee. Później robot transformuje się w Autobota, przypominając fanom serii, za co pokochali zabawkowych Transformers. Nie ma tutaj mowy o koszmarnych efektach specjalnych, znanych z ostatnich filmów Micheala Baya. Roboty rozpadały się w nich na miliony pikseli, a następnie składały na mocy felernego CGI. W Bumblebee twórcy starannie śledzą kolejne ruchy robota, który ze statycznego pojazdu przeobraża się w kilkumetrowego mecha.

Również sceny akcji wypadają nad wyraz czytelnie, co nie jest wcale takie oczywiste w przypadku omawianej franczyzy. Bumblebee jawi się zatem jako kino szczerych emocji, wyrastających pomiędzy istotami z dwóch różnych światów. Całokształt skąpany zostanie wojną Autobotów z Deceptikonami, jednak twórcy wyraźnie pamiętają, aby wierne przedstawić prywatne, kameralne wątki emocjonalne. Widowisko ma szansę wnieść nową świeżość do rdzewiejącej franczyzy Transformers. Czy tak się stanie? Tego dowiemy się już 4 stycznia 2019 roku.

ZOBACZ TAKŻE: Horror To: Rozdział 2 – jak będzie wyglądał Pennywise? Pierwsze zdjęcie