Home Rankingi Nowe filmy 2019 roku. Co warto zobaczyć?

Nowe filmy 2019 roku. Co warto zobaczyć?

Nowe filmy 2019 roku. Co warto zobaczyć?

Jakie nowe filmy 2019 roku warto zobaczyć? Największy portal związany z kinem na świecie – IMDb – przedstawiło 10 najbardziej oczekiwanych filmów 2019 roku. Wiele tytułów nie powinno budzić zastrzeżeń. Czy to będą najlepsze filmy 2019 roku?

Lista 10. najbardziej oczekiwanych filmów 2019 roku przez widzów na całym świecie mówi jasno: moda na kino superbohaterskie to supermoda, która nieprędko zniknie z dużych ekranów. Spośród wszystkich wymienionych niżej tytułów, zaledwie cztery nie mają związku z nadludźmi, komiksami oraz supermocami. Te filmy wyróżniają się z kolei popularnymi nazwiskami twórców.

Oczywiście, w moim mniemaniu zabrakło kilku intrygujących tytułów, które w 2019 roku trafią na ekrany kin. Przede wszystkim wskazałbym na Gwiezdne Wojny: Epizod IX oraz Godzillę II: Króla potworów. Jakie będą nowe filmy w 2019 roku? Oto TOP 10 najbardziej oczekiwanych filmów 2019 roku wg słynnego serwisu IMDb.

Nowe filmy 2019:




Kapitan Marvel

Mogłoby się wydawać, że największe rzesze odbiorów czekają na spektakularny finał kinowego uniwersum Marvela. Co ciekawe, pierwsze miejsce w rankingu IMDb zajmuje inne widowisko MCU niż Avengers: Endgame. Najbardziej wyczekiwanym filmem 2019 roku jest Kapitan Marvel. Może to przez pierwszy tytuł popularnej serii kina superbohaterskiego, poświęcony kobiecej postaci? Może zadziałała intrygująca fabuła oraz spektakularny zwiastun?

Kapitan Marvel przedstawi genezę stosunkowo nieznanej superbohaterki z komiksów. Carol Danvers – ziemska kobieta – po kontakcie z obcą rasą Kree otrzymuje nadludzkie moce. Z ich pomocą pomoże załagodzić międzygalaktyczny konflikt. Fabuła filmu rozegra się w latach 90. XX wieku. Na ekranie zobaczymy m.in. Samuela L. Jacksona, który wcieli się w młodszą wersję Nicka Fury’ego. Postać będzie posiadała dwoje oczu – być może zostanie dopowiedziane, skąd wzięła się opaska na twarzy przyszłego szefa T.A.R.C.Z.Y. Kapitan Marvel jest ważnym filmem pod względem nadchodzącego Avengers: Endgame. W scenach po napisach Wojny bez granic Nick Fury wysyła wiadomość do kosmicznej superbohaterki, wzywając ją na pomoc. Kapitan Marvel odegra kluczową rolę w oczekiwanym finale MCU.

Polska premiera: 8 marca 2019 roku.

Avengers: Endgame

Drugie miejsce na podium również przypadło MCU. Chociaż Avengers: Endgame przegrał w boju o laury z Kapitan Marvel, popularnością tytuł znalazł sobie miejsce zaraz po widowisku o superbohaterce. Film wygląda spektakularnie, jak przystało na epicki finał 11 lat kinowego uniwersum. Niedawno w sieci zadebiutował pierwszy zwiastun filmu, wskazujący, że herosi znajdą się w nie lada kłopotach. Tony Stark został uwięziony w szczątkach statku kosmicznego i szybuje gdzieś pośród obcych galaktyk. Steve Rogers musi poradzić sobie z traumą po utracie bliskich. To pierwszy raz, kiedy superbohaterom nie udało się uratować Ziemi oraz całego wszechświata. Bolesna stygmatyzacja i stres ciążą na każdej kwestii, która pada z ich ust.

Oczywiście, Avengers: Endgame budzi również dreszcz emocji wobec ważnej kwestii, ważącej w sobie losy kinowego uniwersum Marvela. Którym superbohaterom uda się przeżyć starcie z Thanosem? Z drugiej strony: kto poświęci się w ostatecznej walce? Śmierć dopadnie Kapitana Amerykę czy Iron Mana? Do świata żywych na pewno powróci Spider-Man, którego solowy film również trafi na duże ekrany w 2019 roku. Dodatkowo w Endgame zobaczymy kilka pobocznych, zmarłych postaci z poprzednich filmów – ich występ odbędzie się na poziomie retrospekcji.

Polska premiera: 25 kwietnia 2019 roku.

X-Men: Mroczna Phoenix

Podium zamyka kolejny film Marvela (chociaż tym razem pochodzi on z zupełnie innej beczki). Mroczna Phoenix prawdopodobnie zakończy 19 lat kinowego uniwersum X-Men, po tym jak Disney zakupił prawa do filmów 21 Century Fox. Szkoda, chociaż po satysfakcjonującej Pierwszej klasie oraz znakomitej Przeszłości, która nadejdzie, Apocalypse stanowił zaledwie namiastką dobrego kina superbohaterskiego. Mroczna Phoenix będzie jego kontynuacją – powrócą znane wszystkim postacie Mutantów oraz ich odtwórcy (poza Hughiem Jackmanem wcielającym się w Wolverine’a).

Tym razem tytuł wyreżyseruje Simon Kinberg – etatowy scenarzysta filmów o Mutantach. Co ciekawe, twórca już raz przeniósł historię o Mrocznej Phoenix na ekrany kin. Działo się to w 2006 roku przy okazji niesławnego X-Men: Ostatni bastion. Pozostaje trzymać kciuki, by tym razem saga przemiany Jean Grey w kosmiczny byt o nieograniczonej mocy okazała się w pełni satysfakcjonująca. Mówimy w końcu o jednym z najważniejszych komiksów w historii Marvela!

Polska premiera: 6 czerwca 2019 roku.

Once Upon A Time In Hollywood

Wzruszyć ramionami na wieść o Once Upon A Time In Hollywood to jak żądać, by Grinch zamordował Kevina samego w domu… przy pomocy szklanej pułapki. Takich rzeczy się nie robi. Trudno nie czekać na najnowszy film Quentina Tarantino, zwłaszcza że twórca zapowiedział realizację wyłącznie dziesięciu pełnometrażowych filmów. Licząc duologię Kill Billa jako jeden tytuł, Once Upon A Time In Hollywood będzie dziewiątą pozycją w jego filmografii. Czym mistrz postmodernizmu i największy fan kina pośród amerykańskich twórców zadziwi nas tym razem?

Fabuła filmu skupi się na aktorze telewizyjnych westernów Rick Dalton (Leonardo DiCaprio), który marzy o debiucie na dużym ekranie. Towarzyszy mu najbliższy przyjaciel i osobisty kaskader Cliff Booth (Brad Pitt). Akcja Once Upon A Time In Hollywood osadzona została w 1969 roku w Hollywood. Tło wydarzeń stanowią burzliwe lata rewolucji hipisowskiej, w trakcie której przetransformowane hasła i idee dzieci kwiatów zaczęły przybierać maski najstraszniejszych koszmarów. Rick Dalton okaże się sąsiadem Sharon Tate (Margot Robbie) – żony Romana Polańskiego, do drzwi której zapuka pewnego razu familia Charlesa Mansona. Warto również pamiętać, że Rafał Zawierucha zagra epizodyczną rolę w widowisku. Film został w luźnym stopniu oparty się na faktach.

Polska premiera: 9 sierpnia 2019 roku.

Nowe filmy 2019 roku
Fot. materiały prasowe

The Irishman

Na stanowisku reżysera: Martin Scorsese. W obsadzie: Robert De Niro, Al Pacino, Joe Pesci, Harvey Keitel, Bobby Cannavale. Tyle powinno wystarczyć, by The Irishman był jednym z najbardziej oczekiwanych filmów 2019 roku. Zwłaszcza, że twórca Taksówkarza znów wkroczy do tej samej – ulubionej przez niego samego – rzeki gatunku gangsterskiego (wcześniej w podobnej konwencji zrealizował m.in. Kasyno, Chłopców z ferajny oraz Gangi Nowego Jorku). Scenariusz został oparty na powieści Słyszałem, że malujesz domy… pióra Charlesa Brandta. Fabuła skupia się na życiu płatnego zabójcy, Franka „Irlandczyka” Sheerana. Mężczyzna twierdzi, że ma związek ze zniknięciem Jimmy’ego Hoffy, stojącego na czele jednego z najbardziej wpływowych związków zawodowych. „Irlandczyk” wie także, kto zabił Kennedy’ego.




Martin Scorsese przez długie lata nosił się z zamiarem realizacji filmów. Niestety, jego projekt cyklicznie oddalany był przez wielkie studia. Ostatecznie Netflix wyraził chęć wyprodukowania i dystrybucji The Irishmana. Przedsięwzięcie pochłonie olbrzymi budżet 100 mln dolarów. Prócz gaż dla wielu słynnych aktorów, kwotę pożarły efekty specjalne. Scorsese zamierza wykorzystać w filmie innowacyjną technikę „odmładzania” poszczególnych odtwórców postaci.

Polska premiera: brak danych.

Nowe filmy 2019 roku
Fot. materiały prasowe

To: rozdział 2

Kiedy To trafiło na ekrany kin, nikt nie spodziewał się w jak znakomitej formie zaprezentuje się kolejna adaptacja prozy Stephena Kinga. Ostatecznie horror o klownie Pennywisie oraz Klubie Frajerów pobił niemal wszelkie rekordy widowisk z kategorią wiekową R (film tylko dla dorosłych). Równocześnie tytuł zaowocował prawdziwą lawiną nowych ekranizacji książek amerykańskiego mistrza grozy. Na czym został wzniesiony sukces To? Twórcy po raz kolejny sięgnęli po – jakże modny ostatnimi czasy – wachlarz nostalgicznych motywów z lat 80. XX wieku. Skojarzenia ze Stranger Things są nieprzypadkowe.

Pozostaje trzymać kciuki, aby To: rozdział 2 sprostał oczekiwaniom fanów. Tym razem fabuła rozpięta zostanie na dwa plany czasowe: pierwszy znów rozegra się w dzieciństwie bohaterów, drugi natomiast zaprezentuje świat dorosłych oraz nowe problemy, z którymi musza się zmierzyć znane nam postacie. Jak już wspomniałem, sukces To w dużej mierze opierał się na nostalgicznym powrocie w czasy i konwencję kina nowej przygody lat 80. – wątpię, aby podobny urok udało się wysączyć twórcom ze współczesnej płaszczyzny czasowej.

Polska premiera: wrzesień 2019.

Glass

Żyjemy w czasach, gdy nawet M. Night Shyamalan tworzy własne uniwersum superbohaterskie. Dzięki temu możemy przynajmniej liczyć na urozmaicenie w jakże popularnym nurcie kina rozrywkowego. Glass stanowi spektakularne zwieńczenie wątków z Niezniszczalnego oraz znacznie młodszego Splita. Pierwszy ze wspomnianych filmów stanowił genezę superbohatera; drugi skupił się na narodzinach złoczyńcy. Czas, aby dwie przeciwległe siły stawiły sobie czoła!

Na jednym ekranie znów spotkają się: Samuel L. Jackson oraz Bruce Willis. Glass zaprezentuje znacznie bardziej realistyczną wizję podstarzałego herosa, ratującego świat przed tajemniczym złem – inaczej, niż np. w kinowym uniwersum Marvela. Pozostaje trzymać kciuki, aby w swoim najnowszym filmie M. Night Shyamalan pokazał formę znaną ze Splita albo Wizyty. Mówimy w końcu o twórcy, który popełnił również Kobietę w błękitnej wodzie, Zdarzenie oraz Ostatniego Władcę Wiatru.

Polska premiera: 18 stycznia 2019 roku.

Joker

Warner Bros. sięga po najpopularniejszego złoczyńcę z komiksów, aby przeznaczyć mu pierwszy autonomiczny i pełnometrażowy film. Pamiętne kreacje morderczego klowna stworzyli dotąd najwięksi aktorzy Hollywoodu: Jack Nicholson oraz Heath Ledger (celowo staram się pominąć kreację Jareda Leto – wyprzyjmy ją z naszej świadomości). Nic dziwnego zatem, że kolejna interpretacja Jokera przypadła Joaquinowi Phoenixowi. Dotychczasowe zdjęcia z planu mówią jasno: aktor stanął na wysokości zadania, tworząc wiarygodną i – co najważniejsze – trwożącą sylwetkę złoczyńcy z komiksów. Postać wyróżnia się na poziomie gestykulacji oraz przez specyficzny makijaż.

Joker – reżyserowany przez Todda Phillipsa – opowie o przemianie zwykłego everymana, Arthura Flecka, w psychopatycznego szaleńca, zagrażającego Gotham City. Superbohater prawdopodobnie nie pojawi się w fabule filmu. Akcja osadzona została przed zabójstwem rodziców Bruce’a Wayne (a więc przed symbolicznym momentem przemiany „panicza” w Batmana). W widowisku pojawi się Thomas Wayne, Alfred Pennyworth oraz młodociany superbohater.

Polska premiera: październik 2019.

Nowe filmy 2019 roku
Fot. materiały prasowe

Aladyn

Aladyn to kolejna po m.in. Księdze dżungli oraz Pięknej i bestii aktorska wersja popularnej animacji z Domu Myszki Miki. Muszę jednak przyznać, że pośród wszystkich rebootów najbardziej czekam właśnie na ten tytuł. Dlaczego? Wszystko przez nazwisko reżysera: Guya Ritchiego – wirtuoza brytyjskich komedii przestępczych. To pierwszy raz, kiedy twórca staje przed możliwością współpracy z wielkim molochem korporacyjnym. Mam zatem nadzieję, że Ritchie nie straci swojego autorskiego, awanturniczego stylu na rzecz bardziej „złagodzonej” formy. Wypracowana przez twórcę konwencja nadaje się w sam raz do opowiedzenia historii o drobnym złodziejaszku z azjatyckiego miasta.

We wcześniejszym filmie Guy Ritchie podjął się niełatwego zadania demitologizacji legend arturiańskich – owocem jego pracy był znakomity Król Artur: Legenda miecza. Tym razem reżyser może pozwolić sobie na rekonstrukcję czołowego tekstu z „Baśni tysiąca i jednej nocy”. Żeby tylko Disney dał mu wystarczająco wolnej ręki…

Polska premiera: 24 maja 2019 roku.

Hellboy

Syn piekieł powraca, by stawić czoła szatańskim bękartom na Ziemi. Oczywiście, fabuła nie będzie powiązana z duologią w reżyserii Guillerma del Toro. Jeśli mam być jednak szczery, to zupełnie nie czekam na powyższy film. Problem polega na tym, że zwiastun prezentuje zupełnie irracjonalną historię. Krótki materiał wideo próbuje niemal w każdej scenie pokazać, z jak kolosalnym dystansem podchodzi do podjętej fabuły. Co za dużo, to nie zdrowo – zwłaszcza, kiedy czerwony wielkolud stopniowo zaczyna przypominać Deadpoola w najbardziej żenujących gagach. Zamiast horroru zaprezentowano nam komedię, zamiast okultystycznych motywów – marny slapstick.




Z drugiej strony muszę wyznać, że obsada aktorska Hellboya stanowi dla mnie interesującą kwestię. David Harbour prezentuje się ciekawie w stroju tytułowego bohatera. Obok niego pojawi się utalentowana i niejednoznacznie piękna Sasha Lane. Film wygląda kiepsko, ale posiada świetną obsadę… Trochę jak tegoroczny Venom, czyż nie?

Polska premiera: kwiecień 2019.

ZOBACZ TAKŻE: Top 10: najlepsze filmy 2018 roku według Amerykanów