Spider-Man – ile części ma ta seria i od czego zacząć oglądanie?
Jeśli wpisujesz w Google hasło „spiderman ile czesci”, to wcale się nie dziwię. Ten bohater był już tyle razy restartowany, przepisywany i przerzucany między studiami, że łatwo się pogubić, nawet jeśli ktoś lubi kino superbohaterskie. Sam długo miałem z tym bałagan w głowie, bo Spider-Man nie jest jedną prostą serią, tylko kilkoma różnymi cyklami filmów.
W praktyce odpowiedź zależy od tego, czy pytasz o wszystkie filmy aktorskie, tylko jedną konkretną serię, czy może jeszcze dorzucasz animacje. W tym tekście rozkładam to na części bez zbędnego nadęcia: ile jest filmów o Spider-Manie, jak dzielą się na poszczególne wersje i w jakiej kolejności najlepiej je oglądać.
Ile części Spider-Mana powstało łącznie?
Najkrótsza odpowiedź brzmi: to zależy, co liczymy. Jeśli bierzemy pod uwagę pełnometrażowe filmy aktorskie o Spider-Manie, to do tej pory powstało 8 głównych części. Mowa tu o trylogii Sama Raimiego z Tobeyem Maguire’em, dwóch filmach z Andrew Garfieldem oraz trzech filmach z Tomem Hollandem w ramach Marvel Cinematic Universe.
Ten podział wygląda tak:
Trylogia Sama Raimiego to „Spider-Man” z 2002 roku, „Spider-Man 2” z 2004 roku i „Spider-Man 3” z 2007 roku. Potem przyszła seria „The Amazing Spider-Man”, czyli „Niesamowity Spider-Man” z 2012 roku oraz „Niesamowity Spider-Man 2” z 2014 roku. Następnie Marvel i Sony dogadali się w sprawie nowej wersji bohatera i dostaliśmy „Spider-Man: Homecoming” z 2017 roku, „Spider-Man: Far From Home” z 2019 roku oraz „Spider-Man: No Way Home” z 2021 roku.
Jeśli jednak doliczymy animowane filmy kinowe, liczba rośnie. Wtedy trzeba uwzględnić „Spider-Man: Uniwersum” oraz „Spider-Man: Poprzez multiwersum”. A przecież na horyzoncie są kolejne produkcje. Dlatego pytanie „spiderman ile czesci” nie ma jednej odpowiedzi, dopóki nie doprecyzujemy, o jaki rodzaj filmów chodzi.
Z perspektywy zwykłego widza najwygodniej przyjąć, że są trzy główne aktorskie serie i osobno animowane filmy o Milesie Moralesie. To porządkuje temat i pozwala uniknąć chaosu, który często robią nagłówki w sieci.
Trzy aktorskie serie, czyli skąd bierze się całe zamieszanie
Największy problem z liczeniem części Spider-Mana polega na tym, że ten sam bohater był już grany przez trzech różnych aktorów. Każda z tych wersji ma inny klimat, inne podejście do postaci i trochę inny pomysł na opowiedzenie historii Petera Parkera. To nie jest jedna seria od części 1 do części 8, tylko trzy osobne podejścia do tego samego materiału.
Filmy Sama Raimiego są dziś traktowane trochę jak klasyka kina superbohaterskiego. Mają momentami komiksową przesadę, trochę melodramatu i sporo uroku starego Hollywood w wersji blockbusterowej. Tobey Maguire gra Petera bardziej nieśmiałego, czasem wręcz zbyt grzecznego, ale dla wielu widzów to właśnie on jest „tym prawdziwym” Spider-Manem.
Seria z Andrew Garfieldem próbowała być nowocześniejsza i bardziej dynamiczna. Ten Peter Parker jest bardziej pewny siebie, bardziej ironiczny i wyraźnie inaczej napisany. Problem w tym, że mimo niezłych pomysłów całość nie złożyła się w tak spójny cykl, jak planowano. Druga część miała swoje widowiskowe momenty, ale też sporo narracyjnego bałaganu.
Z kolei Spider-Man Toma Hollanda został mocno wciągnięty do świata MCU. To oznacza, że jego filmy są połączone z innymi produkcjami Marvela, a sam Peter funkcjonuje obok Iron Mana, Doktora Strange’a czy Avengersów. Dla jednych to świetne odświeżenie postaci, dla innych minus, bo Spider-Man bywa tu mniej samodzielny niż w starszych wersjach.
I właśnie stąd bierze się całe zamieszanie. Kiedy ktoś pyta, ile części ma Spider-Man, może mieć na myśli tylko filmy z Hollandem, bo to aktualna seria. Ktoś inny będzie liczył wszystko od 2002 roku. A jeszcze ktoś inny wrzuci do jednego worka filmy aktorskie i animowane. Bez rozbicia na serie trudno odpowiedzieć sensownie.
Spider-Man po kolei: wszystkie części aktorskie
Jeśli chcesz mieć prostą listę, to najlepiej ułożyć filmy według dat premiery. Wtedy od razu widać, jak rozwijała się filmowa historia Człowieka-Pająka i gdzie następowały restarty.
Pierwsza seria to: „Spider-Man” (2002), „Spider-Man 2” (2004), „Spider-Man 3” (2007). To zamknięta trylogia, choć przez lata mówiło się o czwartej części. Ostatecznie do niej nie doszło, a studio postawiło na nowy start.
Druga seria to: „Niesamowity Spider-Man” (2012) i „Niesamowity Spider-Man 2” (2014). Plan był ambitny, ale po chłodniejszym przyjęciu kontynuacji projekt rozbudowanego uniwersum się rozsypał. Dziś te dwa filmy funkcjonują trochę jako ciekawostka między jedną a drugą wielką wersją bohatera.
Trzecia seria, już osadzona w MCU, to: „Spider-Man: Homecoming” (2017), „Spider-Man: Far From Home” (2019) oraz „Spider-Man: No Way Home” (2021). Formalnie to również trylogia. Warto jednak pamiętać, że Peter Toma Hollanda pojawia się też w innych filmach Marvela, więc jeśli ktoś chce pełny obraz tej wersji postaci, powinien sięgnąć również po „Captain America: Civil War”, „Avengers: Infinity War” i „Avengers: Endgame”.
Czyli podsumowując: 3 + 2 + 3 daje nam 8 aktorskich filmów o Spider-Manie jako głównym bohaterze. To najczęściej poszukiwana odpowiedź na pytanie „spiderman ile czesci”, bo właśnie ona porządkuje temat bez mieszania pobocznych występów i animacji.
Co ciekawe, każda z tych serii ma swoich zagorzałych obrońców. Jedni twierdzą, że nic nie przebije „Spider-Mana 2” Raimiego. Inni bronią Garfielda, bo ich zdaniem dostał słabsze scenariusze, niż zasługiwał. Jeszcze inni wolą Hollanda za lekkość i lepsze wpisanie bohatera w większe uniwersum. I szczerze? Każda z tych opinii ma trochę sensu.
A co z animacjami i filmami powiązanymi ze Spider-Manem?
Tu robi się jeszcze ciekawiej. Bo jeśli pytasz o wszystkie kinowe filmy związane ze Spider-Manem, to nie można pominąć animacji o Milesie Moralesie. „Spider-Man: Uniwersum” z 2018 roku i „Spider-Man: Poprzez multiwersum” z 2023 roku to produkcje, które dla wielu widzów są wręcz najlepszymi filmami o Spider-Manie w historii. I nie jest to przesada rzucana na wyrost.
Te animacje działają trochę obok aktorskich serii, ale jednocześnie korzystają z pomysłu multiwersum, więc tematycznie są z nimi blisko. Pokazują, że Spider-Man nie musi być tylko Peterem Parkerem i że ten świat da się opowiadać w świeży, odważny wizualnie sposób. Jeśli ktoś do tej pory omijał je, bo „to tylko animacja”, to naprawdę sporo traci.
Są też filmy o Venomie czy „Morbiusie”, które pośrednio wiążą się z uniwersum postaci ze świata Spider-Mana. Tyle że to już nie są klasyczne części serii o samym Człowieku-Pająku. Wyszukiwarka może je czasem mieszać z głównym cyklem, ale jeśli chcesz policzyć stricte filmy o Spider-Manie, lepiej ich nie wrzucać do jednego zestawienia.
Jako nowicjusz, który próbował to wszystko sobie kiedyś poukładać, powiedziałbym tak: jeśli chcesz odpowiedzi praktycznej, licz 8 filmów aktorskich i 2 duże animacje kinowe. Jeśli chcesz odpowiedzi purystycznej, trzymaj się 8 aktorskich części. Reszta to już rozszerzanie świata, a nie główna linia.
Od której części zacząć oglądanie Spider-Mana?
To zależy od tego, czego oczekujesz. Jeśli chcesz zobaczyć, skąd wzięła się popularność filmowego Spider-Mana, zacznij od trylogii Sama Raimiego. Te filmy trochę się zestarzały, to prawda, ale nadal mają serce, wyrazistych złoczyńców i bardzo czytelny konflikt bohatera rozdartego między zwykłym życiem a odpowiedzialnością. Zwłaszcza druga część trzyma poziom zaskakująco dobrze.
Jeśli wolisz bardziej współczesne tempo i lżejszy ton, możesz zacząć od serii z Tomem Hollandem. To najłatwiejszy punkt wejścia dla widza, który zna już trochę MCU albo po prostu lubi nowoczesne blockbustery. Trzeba tylko pamiętać, że ta wersja mocno korzysta z kontekstu innych filmów Marvela, więc niektóre wątki wybrzmią lepiej, jeśli oglądałeś też Avengersów.
Serię z Andrew Garfieldem poleciłbym raczej jako uzupełnienie niż pierwszy wybór. Nie dlatego, że jest zła od początku do końca, bo to byłoby niesprawiedliwe. Po prostu to najbardziej nierówna odsłona, która ma przebłyski, ale nie daje tak satysfakcjonującej całości jak trylogia Raimiego czy trzy filmy z Hollandem.
A jeśli masz ochotę na coś naprawdę świeżego, to animowane „Uniwersum” jest świetnym startem, nawet dla osób, które nie siedzą głęboko w Marvelu. To jeden z tych przypadków, gdy film superbohaterski nie tylko bawi, ale też przypomina, że w tym gatunku da się jeszcze zrobić coś z pomysłem.
Moja najprostsza rada? Chcesz klasykę – zacznij od Raimiego. Chcesz nowoczesność – od Hollanda. Chcesz najlepszą formę wizualną i energię – od animacji. A jeśli zależy ci po prostu na odpowiedzi, ile części ma Spider-Man, to zapamiętaj jedno: 8 aktorskich filmów głównych, podzielonych na trzy serie.
Najczęściej zadawane pytania
Ile części Spider-Mana jest w wersji aktorskiej?
Obecnie są 8 pełnometrażowych filmów aktorskich, w których Spider-Man jest głównym bohaterem. Dzielą się na trzy serie: trylogię z Tobeyem Maguire’em, dwa filmy z Andrew Garfieldem i trylogię z Tomem Hollandem.
Czy Spider-Man z Tomem Hollandem to osobna seria?
Tak, to osobna seria składająca się z trzech filmów: „Homecoming”, „Far From Home” i „No Way Home”. Jest ona częścią MCU, więc łączy się też z innymi filmami Marvela.
Ile części ma Spider-Man z Tobeyem Maguire’em?
Ta wersja ma 3 części: „Spider-Man”, „Spider-Man 2” i „Spider-Man 3”. To zamknięta trylogia wyreżyserowana przez Sama Raimiego.
Czy filmy animowane liczą się jako części Spider-Mana?
Jeśli mówimy szeroko o filmach kinowych o Spider-Manie, to tak. Wtedy warto doliczyć przynajmniej „Spider-Man: Uniwersum” i „Spider-Man: Poprzez multiwersum”, choć są to osobne animowane historie.
W jakiej kolejności oglądać filmy o Spider-Manie?
Najprościej oglądać je według dat premiery albo seriami. Czyli najpierw trylogia Raimiego, potem dwa filmy z Garfieldem, a na końcu trzy części z Hollandem.
Czy trzeba oglądać Avengersów przed Spider-Manem z MCU?
Nie jest to obowiązkowe, ale pomaga lepiej zrozumieć kontekst tej wersji bohatera. Szczególnie ważne są „Captain America: Civil War”, „Avengers: Infinity War” i „Avengers: Endgame”.
Która seria Spider-Mana jest najlepsza?
To kwestia gustu. Wielu widzów najwyżej ocenia trylogię Raimiego, inni wolą nowocześniejszą wersję z Hollandem, a spora grupa stawia ponad wszystko animowane „Uniwersum”.
Czy będzie kolejna część Spider-Mana?
Wszystko wskazuje na to, że tak. Postać jest zbyt popularna, by zniknąć z kina, a studio regularnie rozwija zarówno aktorskie, jak i animowane projekty związane ze Spider-Manem.