Home Rankingi Najbardziej realistyczne filmy science fiction

Najbardziej realistyczne filmy science fiction

Najbardziej realistyczne filmy science fiction

Lubicie science fiction, w którym więcej jest „science” niż „fiction”? Jeśli tak, to koniecznie sprawdźcie, czy widzieliście TE filmy SF.

Niedawno pisaliśmy o wydarzeniu, które wzbudziło wśród Was olbrzymie zainteresowanie. Już niedługo będzie można odwiedzić kosmiczną wystawę pod patronatem NASA.

Z tej okazji postanowiliśmy zebrać najbardziej realistyczne filmy science fiction pod względem naukowym. Co byście dodali do naszej listy? Być może któreś w ogóle się nie nadają?

Sprawdźcie również inne rankingi, które mogą Wam przypaść do gustu: TOP 10: najlepsze filmy science fiction oraz TOP 10: najlepsze horrory science fiction.



1Gattaca - Szok przyszłości

Najlepsze realistyczne filmy science fiction
Fot. materiały prasowe

Gattaca przedstawia niedaleką przyszłość, w której dzieci głównie rodzą się w wyniku sztucznego zapłodnienia, po uprzednich manipulacjach genetycznych. Dziecko zrodzone w wyniku naturalnego zapłodnienia, traktowane jest jako człowiek gorszej kategorii.

To jeden z ciekawszych filmów science fiction lat 90. XX wieku, który w ogóle się nie zestarzał. Film porusza bardzo aktualny temat rozwoju inżynierii genetycznej. Pod płaszczykiem futurystycznego thrillera kryją się rozważania na temat kondycji ludzkości i wpływu technologii na życie.

  • Reżyseria: Andrew Niccol
  • Obsada: Ethan Hawke, Uma Thurman, Jude Law
  • Rok premiery: 1997


  • Ale z tym „Marsjaninem” to chyba żart? Mniej realistycznego s-f to ze świecą szukać. Klejenie wszystkiego magiczną taśmą bije wszystko, nie mówiąc już o locie tym całym lądownikiem przykrytym plandeką, która odrywa się zaraz po starcie. Nieważne, że przy otwartym kadłubie tarcie byłoby takie, że w połowie drogi brakłoby paliwa, a człowieka wyssałoby ze środka… ale co tam, realizm pełną gębą. NASA się ośmiesza twierdząc, że coś tam konsultowali przy tym filmie.
    A gdzie jest Ex Machina ja się pytam? Albo chociaż Moon?

    • Co przy Ex Machina było tak bardzo science? Poza robotem?
      Marsjanin – adaptacja książki, która była bardzo naukowa. W niej znajdziesz wszelakie wyjaśnienia.

    • Maciek

      Czy pisząc o tym tarciu i wysysaniu pamiętasz, że atmosfera marsjańska znacząco różni się od ziemskiej? Jesteś w stanie to jakoś oszacować czy to takie na czuja wnioski? Pierwsza prędkość kosmiczna dla Marsa też jest o wiele mniejsza niż dla Ziemi. Nie mówię, że to co było w filmie jest na pewno możliwie, ale jeżeli wiesz, że nie jest to ja jestem bardzo ciekawy dlaczego.

      • Lot przy otwartym kadłubie w przestrzeń kosmiczną? Naprawdę aż tak naiwni jesteście? To po co była tam ta ciężka pokrywa (czy jak to tam nazwać), który tak w pocie czoła Damon usuwał żeby zmniejszyć wagę lądownika? Rozumiem, że to ozdoba była, bo przecież z plandeką można też latać… A nie wchodząc w szczegóły techniczne, bo zaraz z fizyką mi fani tego filmidła wyjadą, to przeanalizuj sobie rys psychologiczny postaci. A raczej jego brak. Miałem wrażeni oglądania kina familijnego, a nie poważnego s-f. I nie odsyłaj mnie do książki, bo ona mnie nie obchodzi – ja oceniam film, a nie książkę.

        • Wojtek

          Atmosfera marsa jest 100 razy rzadsza od ziemskiej. Tyle w temacie.

          • Więc cały stalowy kadłub był tam zbędny, wystarczyłby taki z folii… tyle w temacie

        • Maciek

          Lot w przestrzeń kosmiczną z otwartym kadłubem nie jest niemożliwy tylko dlatego, że jest to „lot w przestrzeń kosmiczną z otwartym kadłubem „, więc ciężko ten
          argument uznać. Osłona mogła chronić na przykład przez zderzeniami z
          kosmicznymi śmieciami, pyłem itp., a jej usunięcie mogło znacząco narażać
          pasażerów na efekty takich zderzeń o ile by tylko wystąpiły. Nie upieram się,
          że to na 100% możliwe, tylko nadal nie znam argumentów które by temu przeczyły :).

          Z folii nie, bo jest jeszcze wytrzymałość konstrukcji, silnik musi unieść ludzi, zbiornik z
          paliwem i siebie. Zagadnienie jest dość złożone, najłatwiej powiedzieć, „niemożliwe,
          bo nie „.

          Jest kilka innych rzeczy które się nie bronią w tym filmie, ale ten start nie jest raczej pierwszy do odstrzału. No i to „wyjeżdżanie z fizyką”… a to nie o tym jest dyskusja właśnie? 🙂

          • No dobrze, Ciebie to przekonało, a mnie już nie… Ja fizykiem nie jestem i też Ci tego nie udowodnię powołując się na twarde obliczenie itp., więc nie wiem jakich argumentów oczekujesz? Uważam, że jeśli nawet taka sytuacja jest teoretycznie możliwa (chociaż i tak wydaje mi się bardzo mało prawdopodobna) to powinno się unikać tego typu rzeczy w filmie, bo na 100% znajdą się tacy, którzy będą to podważać. Jeśli taka sytuacja jest opisana w książce i jest to tam poparte dobrymi argumentami to ok, ale film rządzi się innymi prawami, nie ma czasu wyjaśniać wszystkiego krok po kroku. Stosuje się uproszczenia (niestety zbyt duże) i potem wychodzi taka właśnie chała. Dlatego nasz główny bohater zachowuje się jak MacGyver, wszystko potrafi, wszystko mu wychodzi i w ogóle ze wszystkiego jest zadowolony… miało być naukowo, a wyszła parodia i kino familijne, ja przynajmniej tak to odbieram.
            Żeby jeszcze było to pojedyncze potknięcie, ale tam była tego cała masa. Jedyne co w miarę dobrze wyszło to uprawa ziemniaków i sposób komunikacji z Ziemią.

  • shushu

    Podawajcie też angielskie nazwy filmów,bo później każdy sam musi szukać i marnować czas

  • Paweł Skarżyński

    A Stargate (kinowy) ?

  • Maciej

    Grawitacja nie jest filmem sci-fi. Jest thrillerem technologicznym, podobnie jak Unstoppable, czy posejdon. To, że akcja jest w kosmosie jeszcze nie oznacza, że to science fiction.

  • techniczny

    Marsjanin – badziewie (nie mówię o książce) – prawdopodobnie dlatego jest słaby, bo to wszystko, co w książce było opisane, tutaj gdy nie mieli pomysłu jak przedstawić, to po prostu tłumaczą widzowi jak debilowi, co akurat widzimy… Ale za to ładne sceny. I jeśli ktoś lubi Robinsonady różnego typu. (ja lubię, a i tak mi się nie podobało)

    Grawitacja – badziewie totalne, ta baba, która nie ogarnia niczego i którą nie wiadomo dlaczego ktoś wysłał na misję w kosmos (może dlatego, że na ziemii po prostu by coś zepsuła) ciągle coś goni i próbuje chwycić, ciągle jest za daleko i nie daje rady. Nie mogę na takie coś patrzeć. Równie dobrze akcja mogłaby dziać się w jaskini, albo na dnie morza, albo na środku pola kukurydzy i film nadal byłby o tym samym, czyli o niczym. Jedyne, co jest tam dobrze przedstawione, to ta ogromna przerażająca pustka wokół. Ale to chyba za mało, żeby film był dobry.

    Primer – całkiem zajebisty film, polecam.

    O Odysei Kosmicznej nie piszę, bo wszyscy wiedzą, że to najlepszy film ever.

  • Ahaaha

    warto zauważyć że cała szwindel w Gattace opierał się na tym, że w świecie przyszłości nie ma wyraźnych zdjęć, na których można by z łatwością zauważyć różnice między dwoma bohaterami