Home Newsy Oscary 2019: aż trzy polskie filmy powalczą o prestiżową statuetkę

Oscary 2019: aż trzy polskie filmy powalczą o prestiżową statuetkę

Oscary 2019: aż trzy polskie filmy powalczą o prestiżową statuetkę

Gala rozdania Oskarów to najbardziej prestiżowa impreza w świecie kina. Na przestrzeni kilku ostatnich lat pojawia się na niej coraz więcej tytułów powstałych pod biało-czerwoną flagą. W 2019 roku aż trzy polskie filmy powalczą o statuetkę Oscara. Prym wiedzie Zimna wojna.

Nareszcie. Prawie 30 lat po okresie transformacji – który gwałtownie przekształcił polski przemysł filmowy – rodzime kino nareszcie ugruntowało swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Dziś Polska nie jest kojarzona wyłącznie z Romanem Polańskim (w najlepszym razie zagranicznym „znawcom” przychodzi na myśl jeszcze Andrzej Wajda, Krzysztof Kieślowski albo Agnieszka Holland). Małgorzata Szumowska systematycznie jest nagradzana na niemieckich Berlinalach, zaś tegoroczne Cannes było prologiem owocnej trasy festiwalowej Zimnej wojny.

W drugiej połowie grudnia amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła shortlisty nominowanych tytułów. Znalazły się na nich aż trzy filmy produkowane w Polsce. Nie oznacza to jednak, że tytuły pojawią się na gali wręczenia Oscarów. Ostateczną listę poznamy dopiero 22 stycznia 2019 roku. 91. gala wręczenia Oscarów odbędzie się 24 lutego 2019 roku.

Oscary 2019 – trzy polskie filmy powalczą o statuetkę:




Zimna wojna

Najnowszego filmu Pawła Pawlikowskiego nie trzeba nikomu przedstawiać. To niekwestionowany faworyt na tegorocznych festiwalach filmowych. Na początku reżyser został nagrodzony Złotą Palmą w Cannes. Później jury w Gdyni okrzyknęło Zimną wojnę najlepszym filmem wśród tegorocznych polskich premier (Złoty Lew został przyznany również w kategorii najlepszego montażu oraz dźwięku). Ostatecznie tytuł zdobył aż pięć Europejskich Nagród Filmowych (kategorie: film, reżyser, aktorka, scenariusz, montaż). W obiegu festiwalowym Zimna wojna radzi sobie znaczniej lepiej od poprzedniej produkcji Pawła Pawlikowskiego, Idy. Pozostaje zatem trzymać kciuki, aby amerykańska Akademia Filmowa po raz kolejny doceniła twórcę (przypomnę, że Ida zdobyła Oscara w 2015 roku w kategorii filmu nieanglojęzycznego).

Zimna wojna opowiada historię burzliwej miłości kompozytora Wiktora Warskiego (Tomasz Kot) oraz piosenkarki Zuli Lichoń (Joanna Kulig). Chociaż film trwa niespełna 90 minut, twórcy udaje się stworzyć romantyczną i tragiczną wizję związku dwojga ludzi, okraszoną europejską historią po II wojnie światowej. Akcja osadzona została w latach 50. XX wieku w Polsce, Berlinie, Jugosławii i Paryżu. Pawlikowski zręcznie wprowadza konteksty emigrantów, szkicuje prądy socrealizmu oraz kulturę powojennej Polski – w scenariuszu porusza się subtelnie, z artystyczną gracją i rozwagą. Fenomenalna fabuła ubrana zostaje w przepiękne zdjęcia Tomasza Żala. Swego czasu napisałem o Zimnej wojnie:

Reżyser wierzy w inteligencję widza. Poprzez usta bohaterów mówi dostatecznie dużo, by odbiorca zrozumiał historię oraz emocje rządzące światem przedstawionym. Milczy równie często, aby nikt nie przykleił mu łatki biesiadnego gawędziarza. Pawlikowski do perfekcji opanowuje sztukę prowadzenia narracji – w filmie treść przemawia językiem formy, forma z kolei wysławia się w dialekcie treści. A przy tym emocje śpiewają w chórach. To artyzm na najwyższym poziomie.

Komunia

Jak powszechnie wiadomo, z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu. Polscy filmowcy bardzo dosłownie interpretują powyższą frazę, przekładając ją na czytelny język kina. Cyklicznie powstają filmy skupiające się na ważnych uroczystościach, w których rodzina zasiada przy wspólnym stole. W miarę rozwoju wydarzeń widz zaczyna obserwować stopniową degrengoladę przedstawionej familii. Kłamstwo, zdrady i alkohol – niczym rak – od środka trawią najmniejszą komórkę społeczną. W podobnym kluczu narracyjnym powstało m.in. Wesele w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego oraz Cicha noc Piotra Domalewskiego (nawiasem mówiąc kopiującego strukturę Życia rodzinnego Zanussiego). Również Anna Zamecka sięgnęła po podobną konwencję, tym razem umieszczając ją w estetyce kina dokumentalnego.




Komunia jest dokumentem o niełatwym funkcjonowaniu najmniejszej komórki społecznej. Na głowie 14-letniej Oli spoczywa odpowiedzialność za całą rodzinę. Odkąd matka opuściła dom, dziewczynka musi wspierać niezaradnego ojca oraz pomagać mu w obowiązkach domowych. Równocześnie opiekuje się młodszym, niepełnosprawnym umysłowo bratem. Chłopiec przygotowuje się do przyjęcia pierwszej komunii. Dziewczynka w zbliżającej się uroczystości dopatruje się możliwości spełnienia swojego marzenia – pragnie powrotu matki i zejścia się rodziców. Jednak szlachetne intencje nastolatki spotykają się z oporem i niezrozumieniem dorosłych.

Komunia posiada na swoim koncie takie wyróżnienia, jak: Nagroda Tygodnika Krytyki Filmowej na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Locarno, Nagroda Główna w Konkursie Filmów Dokumentalnych na Warszawskim Festiwalu Filmowym, Nagroda „Silver Eye” w ramach Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Jihlavie, Young Eyes Film Award na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Animowanych w Lipsku czy Grand Prix dla najlepszego filmu dokumentalnego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Listapad” w Mińsku.

Ajka

W przypadku filmu Ajka nie można mówić o pełnoprawnej polskiej produkcji. Tytuł Siergieja Dworcewoja powstał w koprodukcji Kazachstanu, Rosji, Niemiec oraz Polski. Co ciekawe, produkcja startuje w kategorii filmu nieanglojęzycznego, jest zatem konkurentem Zimnej wojny. Dotąd Ajka zgarnęła Złotą Palmę w Cannes dla najlepszej aktorki – nagrodę otrzymała Samal Esljamova.

Fabuła prezentuje kino pełne moralnych napięć oraz egzystencjalnych konfliktów. Tytułowa Ajka właśnie urodziła dziecko. Nie ma przyjaciół, stałej pracy i partnera. Nie ma nawet własnego pokoju. Grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Wciągnięta w spiralę długów, młoda matka stoi przed najważniejszą decyzją życia: czy powinna oddać dziecko dla jego i swojego dobra?

ZOBACZ TAKŻE: Perkusista zespołu Metallica zachwycony polskim filmem